Lewica cała w tęczy na zaprzysiężeniu Dudy. "Polska jest dla wszystkich. Ktokolwiek byłby jej prezydentem"

Kolorowe ubrania, które układały się w kolor tęczy i tęczowe maseczki - w takich strojach na zaprzysiężenie Andrzeja Dudy przybyły posłanki i posłowie Lewicy. "Będziemy z tęczą i z przypomnieniem, że ludzie to ludzie. Równość to równość. Miłość to miłość" - zapowiadała tuż przed Zgromadzeniem Narodowym Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Prezydent Andrzej Duda złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Tym samym Andrzej Duda ponownie objął urząd Prezydenta RP. Posiedzenie zbojkotowała z powodów politycznych część opozycji, przede wszystkim z klubu Koalicji Obywatelskiej oraz niektórzy byli premierzy i prezydenci.

Lewica natomiast zdecydowała się uczestniczyć w Zgromadzeniu Narodowym, jednak symbolicznie zaprotestować przeciwko homofobicznym wypowiedziom i działaniom Dudy. Posłanki ubrały się tak, by razem tworzyć tęczę:

"My, posłanki Lewicy, jesteśmy pod Sejmem. Będziemy na zaprzysiężeniu. Będziemy z tęczą i z przypomnieniem, że ludzie to ludzie. Równość to równość. Miłość to miłość. I jeszcze - że Polska jest dla wszystkich. Ktokolwiek byłby jej prezydentem" - napisała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Już na sali sejmowej klub Lewicy założył tęczowe maseczki. "Posłużę się cytatem z Marka Edelmana 'Zawsze, niezależnie od tego, kim jest ten bity, trzeba z nim być. Lewica była, jest i będzie z bitymi'. Moja obecność to wyraz tej solidarności" - napisał poseł Marek Rutka.

"Przypominamy Andrzejowi Dudzie, że walka o prawa człowieka nikogo nie obraża, a Prezydent RP powinien stać na straży dobra wszystkich obywatelek i obywateli" - stwierdziła z kolei Magdalena Biejat. 

"Gest Lewicy jest historyczny"

"Można to lubić, można nie (ja lubię), natomiast gest posłów i posłanek Lewicy z tęczowymi maseczkami jest historyczny: pierwszy raz w polskim Sejmie cały klub parlamentarny w ważnej chwili opowiedział się jednoznacznie za równymi prawami osób LGBT" - zauważył Michał Danielewski z Oko.press.

Zobacz wideo Bodnar: Prezydent powinien przeprosić za swoje słowa o osobach LGBT