Kazimierz Nowaczyk: Złamałem hasło komisji Millera. Nie było trudne do odgadnięcia. Hasłem tym jest "d*pa"

Członek podkomisji smoleńskiej Kazimierz Nowaczyk poinformował, że dotarł do utajnionych dokumentów tzw. komisji Millera, która badała przyczyny katastrofy smoleńskiej. Dostępu do tych akt miało strzec wulgarne hasło.

W czwartek 30 lipca podkomisja smoleńska opublikowała film będący podsumowaniem jej prac. Jego autorzy twierdzą, że powodem katastrofy samolotu Tu-154M były dwa wybuchy. W rozmowie dla TV Republika członek podkomisji smoleńskiej Kazimierz Nowaczyk stwierdził, że raport końcowy jest w trakcie opracowywania, a ekspertyzy w amerykańskim Wichita Institute zmierzają ku końcowi. Raport Amerykanów ma być załącznikiem do raportu podkomisji.

- Staramy się go tak zredagować, aby zainteresowani mogli go zrozumieć, więc nie będzie obszerny - zapewnił Nowaczyk.

Kazimierz Nowaczyk: Komisja Millera dokonała analizy wyłącznie załogi samolotu i gen. Błasika

Kazimierz Nowaczyk stwierdził, że podkomisja smoleńska zbadała m.in. poszczególne części samolotu, przypisując je do miejsc na wrakowisku, z których pochodziły, a także ciała ofiar.

- Nie tylko znaleziono wszystkie fragmenty ofiar, ale znaleziono miejsca i przyporządkowano poszczególnym pasażerom miejsca w samolocie, co jest bardzo ważnym etapem badania wypadków - stwierdzoł prof. Nowaczyk.

Członek podkomisji smoleńskiej stwierdził także, że złamał hasło do utajnionych dokumentów Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. 

- Komisja Millera dokonała analizy i zebrała dokumenty medyczne wyłącznie załogi samolotu i co dziwnie się składa gen. Błasika, co mnie zaskoczyło. Ale była rzecz, która mnie zaszokowala i o której muszę w końcu powiedzieć. Materiały te były utajnione i dokumenty z tych analiz zostały na dysku zaszyfrowane. Złamałem to hasło. Nie było ono trudne do odgadnięcia. I muszę w końcu to podać. Hasłem tym jest "d*pa" - powiedział Nowaczyk. 

Zobacz wideo Kiedy wrak tupolewa wróci do Polski?

Niejawne wydatki i działania podkomisji smoleńskiej

Film udostępniony przez podkomisję smoleńską został zaprezentowany podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej, która chciała się przyjrzeć działalności zespołu Antoniego Macierewicza. Choć kierowane przez niego ciało działa już od 53 miesięcy, podkomisja smoleńska w dalszym ciągu nie ogłosiła wyników swoich prac, a jej wydatki nie są jawne. O tym, czy raport końcowy podkomisji zostanie upubliczniony, ma zadecydować minister obrony narodowej - pisze OKO.press