Lichocka krytycznie o wypowiedzeniu konwencji antyprzemocowej. Wg posłanki PiS to "błąd"

Jej wypowiedzenie byłoby gestem "niewartym strat wizerunkowych", a do tego jest "z punktu widzenia praw kobiet" korzystna mimo "tonacji genderowej" - tak o sprawie konwencji antyprzemocowej pisze posłanka PiS Joanna Lichocka.
Zobacz wideo Konwencja stambulska. Dlaczego Ziobro chce ją wypowiedzieć?

W czwartek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że kieruje do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności treści konwencji stambulskiej z Konstytucją RP. Wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej domaga się przede wszystkim Solidarna Polska ze Zbigniewem Ziobrą na czele. 

Tymczasem krytycznie o pomyśle wypowiedziała się posłanka PiS Joanna Lichocka w komentarzu na portalu niezalezna.pl. "Wypowiadanie dziś konwencji stambulskiej wydaje się błędem politycznym - poważnie uderza w wizerunek Polski w czasie, gdy mamy wiele na scenie europejskiej do wygrania" - pisze Lichocka. 

"Konwencja jest z punktu widzenia praw kobiet korzystna"

Posłanka PiS ocenia, że "radykalny, niosący mocny efekt wizerunkowy w polityce wewnętrznej ruch miałby sens, gdyby faktycznie zapisy konwencji zmuszały rząd do wprowadzenia nieakceptowalnych dla Polski interpretacji zapisów, których kilka faktycznie w tym dokumencie się znajduje".

Jednak - jej zdaniem - tak nie jest. Jak pisze, "Polska nie musi podporządkować przepisów krajowych tak, by wprowadzać ideologię genderową [w rzeczywistości konwencja w żaden sposób nie sugeruje wprowadzenia "ideologii genderowej", czymkolwiek by ona nie była - red.] do prawodawstwa". 

Lichocka stwierdzi, że "znacznie lepiej by było podkreślać zarówno w debacie krajowej, jak i w naszych relacjach międzynarodowych, że Polska jest krajem, w którym prawo antyprzemocowe jest wprowadzone, a ochrona kobiet jest skuteczniejsza niż w wielu innych krajach UE". Twierdzi, że pokazują to statystyki w liczbie przestępstw wobec kobiet. Jednak wg ekspertów "niższe statystyki nie oznaczają, że przemocy jest mniej - tylko że kobiety z różnych powodów jej nie zgłaszają".

Lichocka przyznaje na koniec, że "mimo tonacji genderowej niektórych zapisów tej konwencji jest ona z punktu widzenia praw kobiet korzystna. Wypowiadanie jej byłoby gestem symbolicznym, ale niewartym strat wizerunkowych, jakie on Polsce przyniesie".

Więcej o: