Paczuska o kłopotach ze startem samolotu Dudy w Babimoście. "Kontroler strzelił focha?". Lasek: Wstyd

"Wieża kontrolna w Babimoście skończyła pracę o 22.00 mając informację, że samolot z prezydentem Andrzejem Dudą będzie startował do Warszawy?! Kontroler ruchu musiał do domu, bo mu nadgodzin nie płacą, czy strzelił focha?" - napisała Marzena Paczuska, b. członkini zarządu TVP. Zarzucono jej "tupolewizm". Z kolei b. szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Maciej Lasek zdarzenie z udziałem prezydenckiego samolotu w Babimoście skomentował słowami: "Co za wstyd".

Nie milkną echa dotyczące informacji o incydencie lotniczym z udziałem startu samolotu z Andrzejem Dudą na pokładzie, do którego doszło 2 lipca w Babimoście (województwo lubuskie). Sprawę ujawniły "Gazeta Wyborcza" i tvn24.pl 10 lipca - dziennikarze ustalili, że czarterowany przez rząd od LOT-u samolot z prezydentem wystartował z płyty lotniska po godzinie 22, gdy pracę skończył już kontroler lotów - nie wydano więc zgody na start. Z końcem lipca na jaw wyszło, że LOT zgłosił incydent do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych dopiero tydzień po zdarzeniu - 9 lipca, gdy dziennikarze pytali już o sprawę - choć prawo nakazuje, by stało się to niezwłocznie (najpóźniej w ciągu 72 godzin). PKBWL odnotowała, że termin zgłoszenia zdarzenia jest "niezgodny z obowiązującymi przepisami".

Zobacz wideo Rafał Trzaskowski po spotkaniu z Andrzejem Dudą: Te wybory nie były równe

Paczuska o incydencie z samolotem Dudy: "Kontroler strzelił focha?"."Tupolewizm, wstyd"

Dwóch pilotów po zdarzeniu zostało zawieszonych w obowiązkach służbowych. Jak opisała "Gazeta Wyborcza", z uwagi na fakt, że wieża kontrolna była już zamknięta, piloci nie otrzymali formalnej zgody na start, a dopiero później lot został przejęty przez kontrolerów z Portu Lotniczego Poznań-Ławica.

Sprawę skomentowała w mediach społecznościowych m.in. Marzena Paczuska, która do marca tego roku zasiadała w zarządzie Telewizji Polskiej, a wcześniej była szefową „Wiadomości” TVP

 "Wieża kontrolna w Babimoście skończyła pracę o 22.00 mając informację, że samolot z prezydentem Andrzejem Dudą będzie startował do Warszawy?! Kontroler ruchu musiał do domu, bo mu nadgodzin nie płacą czy strzelił focha? Miał w d... prezydenta, tak?" - napisała na Twitterze. Pod jej wypowiedzią nie brakuje komentarzy, że takie podejście to "tupolewizm 2.0" i "myślenie smoleńskie w pełnej krasie". Wpis Paczuskiej skomentowali także przedstawiciele Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego, którzy zwrócili uwagę, że czas pracy kontrolera lotów jest ściśle unormowany.

"Wyjątkowa niewiedza z państwa strony ośmiesza cały rząd. Pracy kontrolera nie można przedłużać. Dublera nie ma nawet wtedy, kiedy facet sprowadza kilka samolotów i nagle dostaje zawału (nowe standardy). Od fascynacji lotnictwem, nie zostanie się specjalistą, ale warto pytać" - napisali. Paczuska odpowiedziała jeszcze: "Trochę więcej należałoby się spodziewać po kompetentnym personelu", "Port Lotniczy Babimost miał obowiązek zapewnić obsadę kontroli lotów po 22.00 jeżeli przepisy nie pozwalają kontrolerowi pracować dłużej. To, jak potraktowano prezydenta 2 lipca jest niebywałym skandalem".

Incydent, podczas którego samolot z Andrzejem Dudą na pokładzie wystartował z lotniska w Babimoście po zamknięciu wieży kontroli lotów skomentował też Maciej Lasek, poseł Koalicji Obywatelskiej, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych oraz członek komisji Jerzego Millera, która jako jedyna sporządziła raport po katastrofie smoleńskiej. "Co za wstyd" - stwierdził krótko.

Czytaj więcej: Nowe fakty ws. wylotu Dudy z Babimostu. LOT czekał tydzień ze zgłoszeniem incydentu