Premier kieruje konwencję stambulską do TK. Safjan: Chodzi o przewlekanie sprawy

- Nie potrafię wyjaśnić, z jakiego powodu konwencja antyprzemocowa nagle zaczęła być kwestionowana i poddawana w wątpliwość - stwierdził w rozmowie z Onetem sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE Marek Safjan. W czwartek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział skierowanie konwencji stambulskiej do Trybunału Konstytucyjnego.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w czwartek skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku w sprawie konwencji stambulskiej. Trybunał ma zbadać zgodność konwencji z Konstytucją. Szef rządu wyjaśnił, że w przestrzeni publicznej pojawiły się wątpliwości co do treści dokumentu, które, jego zdaniem, mogą zawierać warstwę ideologiczną.

CZYTAJ TAKŻE: Konwencja stambulska pod ostrzałem. Adwokatka: Chodzi o wypisanie Polski z "klubu praw człowieka" >>>

Polska podpisała konwencję stambulską w 2012 roku, ratyfikowała trzy lata później. W jej treści znajdują się zapisy o zobowiązaniu do profilaktyki, podnoszenia świadomości i edukacji na temat przemocy wobec kobiet, w tym domowej, oraz metody jej przeciwdziałania.

Zobacz wideo Konwencja stambulska. Dlaczego Ziobro chce ją wypowiedzieć?

Marek Safjan: Nie wiem, czemu ten ruch miałby służyć

Do decyzji premiera w rozmowie z Onetem odniósł się sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i były prezes TK Marek Safjan. - Nie jestem w stanie zrozumieć, czemu ten ruch ze skierowaniem wniosku do TK miałby służyć. Nie potrafię wyjaśnić, z jakiego powodu konwencja antyprzemocowa nagle zaczęła być kwestionowana i poddawana w wątpliwość - stwierdził.

Marek Safjan podkreślił, że dotychczas wielu konstytucjonalistów w publicznych wypowiedziach na temat konwencji nie zgłaszało w tym zakresie żadnych zastrzeżeń. - Raczej chodzi o osiągnięcie bliżej mi nieznanych celów politycznych - ocenił sędzia.

- Jaki jest skład TK, każdy widzi. Częściowo składa się on z osób wybranych na miejsca już zajęte przez prawidłowo wybranych sędziów. Do tego TK kieruje osoba wyłoniona jako kandydat na prezesa w wyniku nieprawidłowo przeprowadzonej procedury. (...) Raczej może wchodzić w grę realizacja jakiegoś życzenia politycznego - dodał Marek Safjan.

Według sędziego TSUE, premierowi "chodzi raczej o przewlekanie sprawy, o to, by utkwiła ona w trybunalskiej poczekalni".