"Stop bezkarności". Posłowie KO chcą, żeby ministrowie odpowiedzieli za epidemiczne zakupy

Posłowie Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba i Dariusz Joński złożyli projekt ustawy "Stop bezkarności". Politycy chcą cofnąć przepisy specustawy koronawirusowej i pociągnąć do odpowiedzialności państwowych urzędników.

W specustawie koronawirusowej znajdują się zapisy, które umożliwiają uniknięcie odpowiedzialności prawnej urzędnikom, którzy podejmą błędne decyzje w trakcie epidemii. Chodzi o zapis, który gwarantuje bezkarność w przypadku "nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego" oraz "wyrządzenia szkody majątkowej w obrocie gospodarczym". Gdyby nie specustawa, urzędnikom dopuszczającym się takich czynów groziłaby kara do 10 lat pozbawienia wolności. 

Projekt "Stop bezkarności" złożony przez posłów KO zakłada cofnięcie przepisów wprowadzonych na mocy specustawy. Michał Szczerba napisał na Twitterze, że wraz z Dariuszem Jońskim żąda "przywrócenia stosowania Kodeksu karnego i odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny za zakupy COVID-19".

Posłowie KO chcą pociągnąć do odpowiedzialności przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia

Jeśli ustawa posłów Koalicji Obywatelskiej zostanie przyjęta, pozwy mogą otrzymać minister zdrowia Łukasz Szumowski oraz wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Z doniesień "Gazety Wyborczej" wynika, że za wprowadzeniem przepisów gwarantujących bezkarność urzędników w czasie epidemii lobbował drugi z wymienionych polityków. 

- Zauważyliśmy ten dziwny przepis i dopytywaliśmy minister Emilewicz, kto to wymyślił i jakie jest ratio legis. Przekazano nam, że wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Chodziło o to, że jest jakiś paniczny strach przed prokuratorami Ziobry i bez tego przepisu nikt nie weźmie odpowiedzialności za zakupy w czasie epidemii - powiedział "GW" anonimowy informator.

Doniesieniom tym zaprzeczyło Ministerstwo Zdrowia. Faktem jest jednak, że to Janusz Cieszyński jest odpowiedzialny za niektóre z zakupów związanych z epidemią koronawirusa. W ostatnim czasie głośno było o zakupie 1241 respiratorów od firmy E&K z Lublina. Zamówiony przez Ministerstwo Zdrowia sprzęt za blisko 200 milionów złotych miał dotrzeć do Polski do końca czerwca, ale tak się nie stało. Resort otrzymał tylko 60 aparatów, z czego 10 było zgodnych z zamówieniem. 28 lipca Janusz Cieszyński poinformował, że firma E&K zwróciła już ponad 14 milionów euro za nieudaną transakcję

Zobacz wideo Sośnierz: Jeśli CBA potwierdzi nieprawidłowości, sprawą Szumowskiego powinna zająć się prokuratura
Więcej o: