Zmiany w rządzie. Kilku ministrów już pakuje walizki. "Osłabianie Gowina będzie odbywać się zakulisowo"

Po wakacjach rząd czeka rekonstrukcja, ale na jego czele pozostanie Mateusz Morawiecki - to już wiadomo na pewno, bo taki plan zdradził sam Jarosław Kaczyński. Wiadomo też, że zmiany będą sprzedane propagandowo jako "sukces" Zjednoczonej Prawicy w odchudzaniu rozbudowanego wcześniej do granic możliwości gabinetu. W rzeczywistości zarówno rząd, jak i PiS przy okazji roszad chce upiec kilka pieczeni na jednym ogniu.

Rekonstrukcja w rządzie została zapowiedziana zaraz po wyborach prezydenckich. Podobno chciał tego sam Mateusz Morawiecki. - Jest chęć nadania po wakacjach nowej dynamiki i nowego impulsu. Wiem, że premierowi też na tym zależy i to jest także jego pomysł, żeby dokonać kilku zmian - mówił w rozmowie z nami anonimowo jeden z bliskich współpracowników premiera. Czy był to pomysł samego Morawieckiego, czy Jarosława Kaczyńskiego? Odpowiedź jest raczej oczywista. Prezes PiS wypuścił dżina z butelki i obserwuje reakcji reakcje w obozie władzy.

Rekonstrukcja opakowana w odchudzanie

Oficjalnie w rekonstrukcji ma chodzić o zmniejszenie liczby ministrów, wiceministrów i samych ministerstw. Poseł PiS Ryszard Terlecki zapowiedział nawet, że koalicjanci, czyli Porozumienie Gowina i Solidarna Polska, dostaną tylko po jednym resorcie. U polityków obu partii, z którymi rozmawiamy, wywołuje to lekki uśmiech. - To jest nierealne, wypowiedź Terleckiego miała po prostu wysondować nasze reakcje - mówi nam jeden z ważnych polityków Gowina. Inny, z PiS, dodaje, że prezesowi zależy na utrzymaniu koalicji, dlatego spekulacje o wycinaniu Gowina są tylko medialne.

- Oczywiście osłabianie Gowina będzie się odbywać, ale tego nie robi się na zasadzie wywracania łodzi, która płynie. To można robić zakulisowo, de facto werbując jego ludzi, a nie wysyłając go w kosmos, bo to zagroziłoby koalicji - twierdzi jeden z ważnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Gowin ma zatem wrócić do Ministerstwa Nauki, a Jadwiga Emilewicz pozostać ministrą rozwoju. A co z Ziobrą? - Jego pozycja jest niezagrożona - okazał swoją lojalność, ale widzimy przecież, że buduje na prawo od nas formację i politycznie szuka swojej drogi - dodaje.

Zmiany w rządzie. Którzy ministrowie odejdą? Które ministerstwa znikną?

Na pewno we wrześniu z rządu odejdzie minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, co zresztą już sam zapowiedział. Kto mógłby go zastąpić? Jednym z kandydatów mógłby być Krzysztof Szczerski, choć ostatnia wpadka z nagraniem prezydenta przez rosyjskich komików to także poważna rysa na jego wizerunku. - Sprawa z komikami nie będzie mieć znaczenia, ważniejsze mogą być ambicje europejskie Krzysztofa Szczerskiego - mówi nam jeden z informatorów. Wśród naturalnych kandydatów mógłby pojawić się Konrad Szymański, czyli dzisiejszy minister do spraw Unii Europejskiej, wówczas jego resort mógłby zostać naturalnie wrócić do MSZ. - Szymański jest poważnym kandydatem, zwłaszcza po ostatnim szczycie UE. Jest w tym pewna logika, on może nie jest ulubieńcem partii i prezesa, ale zaufanie premiera ma - mówi nam jeden z polityków PiS. Nie ma wątpliwości, że na tym stanowisku rządząca partia potrzebuje opanowanego gracza, który rozumie UE, zwłaszcza w obliczu nadchodzących sporów o praworządność.

- Rekonstrukcja zmiecie najprawdopodobniej Ministerstwo Cyfryzacji. Są dwa scenariusze: w jego miejsce powstanie agenda rządowa, która będzie nadzorowana przez MON lub MSWiA albo ministerstwo cyfryzacji trafi do KPRM - mówi nam jeden z informatorów. - Rzeczywiście roszady mogłyby usprawnić proces podejmowania decyzji w resorcie - dodaje anonimowo jeden z polityków PiS. To oznacza, że minister Marek Zagórski i trzech wiceministrów stracą teki, albo najzwyczajniej zmienią swoje funkcje na wizytówkach. Nowa rządowa agenda ds. cyfryzacji albo przeniesienie ministerstwa do KPRM to scenariusze rozważane już od bardzo dawna, teraz pasowałaby do nich historia z próbą odchudzenia rządu. 

Zmian oczywiście ma być więcej. Nieunikniona wydaje się roszada w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, bo obecna szefowa resortu Marlena Maląg miała - jak słyszymy - "zbyt dużo wpadek medialnych i zbyt mało sukcesów w polityce społecznej". Kto mógłby ją zastąpić? Jednym z naturalnych kandydatów jest Stanisław Szwed, czyli obecny wiceminister, ale - jak słyszymy - tutaj decyzje jeszcze nie zapadły.

Według naszych informacji, w rządzie ma pozostać minister zdrowia Łukasz Szumowski, bo - jak się dowiadujemy - "nie zmienia się ministra zdrowia w środku pandemii". Przy okazji rekonstrukcji rządu nieoficjalnie pojawia się za to nazwisko Daniela Obajtka, czyli obecnego prezesa PKN Orlen. - O nim się mówi przy każdej rekonstrukcji rządu, nawet mówiono kiedyś w kontekście premiera - mówi nam jeden z polityków PiS.

Ile de facto ministerstw może zniknąć?

Ambicją prezesa jest pozostawienie około 12 resortów z 20 dziś, ale tego nie da się zrobić za jednym zamachem - mówi nam polityk PiS z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego.

Dlatego najprawdopodobniej zapewnienie wszystkim koalicjantom miejsca w rządzie nie pozwoli na radykalne zmniejszenie składu rządu. W dość łatwy sposób można osiągnąć efekt odchudzenia na przykład poprzez roszady w ministerstwach klimatu i środowiska.

Rekonstrukcja rządu, czyli próba "przeciągania liny z PSL-em"

Przy okazji rekonstrukcji rządu toczy się jeszcze jedna gra. Politycy PiS nie ukrywają, że była próba przeciągania liny z Polskim Stronnictwem Ludowym, ale ostatecznie to się nie udało. Twarde "nie" miał powiedzieć sam Władysław Kosiniak-Kamysz. Czy ktoś z PSL może być kuszony miejscem w rządzie? - Uzyskaliśmy to, co chcieliśmy, czyli efekt milczenia Kosiniaka-Kamysza przed drugą turą. Wciąganie dziś kogoś z PSL do rządu odbyłoby się kosztem naszych stanowisk, oni sami też nie pałają wielką chęcią. Myślę, że to nie jest ten moment - dodaje osoba z otoczenia prezesa. Rekonstrukcja może być próbą kuszenia także senatorów, ale tutaj sprawa nie jest łatwa. - Sejmiki wojewódzkie w kontekście PSL-u są dużo łatwiejsze niż Senat - twierdzi nasz informator.

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński o składzie nowego rządu

Prawda jest taka, że co najmniej do połowy sierpnia będzie sporo spekulacji na temat rekonstrukcji w rządzie. Decydujące mogą okazać się pielgrzymki na Nowogrodzką i renegocjacja umowy koalicyjnej.  - Szczerze? Prezes prawdopodobnie pojedzie w sierpniu na wakacje i dopiero po nich siądzie na poważnie do rozmów i zacznie słuchać, co i kto ma do powiedzenia - mówi nam jeden z wiceministrów w rządzie PiS.