Macierewicz o "śladach RDX-u" na wraku tupolewa. "Materiał używany przez lewackich terrorystów"

Antoni Macierewicz powtarza tezę, że przyczyną katastrofy smoleńskiej był wybuch. Jak przekonuje, badania laboratoryjne wykazały na fragmentach poszycia samolotu nie tylko trotyl, ale też związek RDX. - Był używany i jest używany przez różnych lewackich i postkomunistycznych terrorystów - powiedział b. szef MON.

- Wszystkie elementy, o których mówiliśmy, referując od 10 kwietnia bieżącego roku podstawowe tezy i materiały raportu, jaki został przygotowany, mają fundamentalne znaczenie. Ale one mogłyby być podważane, gdyby nie został odkryty i zidentyfikowany materiał eksplozyjny, wybuchowy i gdybyśmy nie mogli sprecyzować konkretnego miejsca, które by się pokrywało z rekonstrukcją, jakiej dokonaliśmy na podstawie zniszczenia szczątków - powiedział w Telewizji Republika Antoni Macierewicz, przewodniczący podkomisji smoleńskiej, były szef MON.

Antoni Macierewicz o wraku Tu-154M: Wykryto nie tylko trotyl

- Mamy taką rekonstrukcję, znaleziony został materiał wybuchowy, z jednej strony przez laboratoria polskie, ale także i przede wszystkim przez laboratoria jednego z naszych sojuszników w ramach NATO, do którego zostały przekazane próbki - podkreślił. 

Zobacz wideo "Bywa szarmancki". Kim naprawdę jest Antoni Macierewicz?

Jak dodał, ślady materiałów wybuchowych zostały znalezione na wewnętrznej stronie metalowego poszycia samolotu. - I to nie tylko trotylu, ale i RDX-u, materiału, który był używany i jest używany przez różnych lewackich i postkomunistycznych terrorystów, m.in. w zamachu na metro londyńskie, zniszczeniu domów przed II wojną czeczeńską w Rosji. Taki materiał wybuchowy został znaleziony na fragmencie samolotu w miejscu, gdzie zidentyfikowany został wybuch.

"Eksplozja tego typu nie mogła być przypadkiem"

Macierewicz przekonywał, że polscy śledczy już w 2012 r. zidentyfikowali ślady materiałów wybuchowych. - Obie strony zgodziły się na to, że w protokole będzie odzwierciedlona tylko grupa nitro, w ten sposób polscy specjaliści, a był wśród nich także pułkownik prokurator, potwierdzili Rosjanom, że innego rodzaju materiałów wybuchowych nie było, tylko grupa nitro. A grupa nitro to ewentualnie dynamit, a dynamitu się przecież nie używa w takich sytuacjach - powiedział były minister obrony narodowej. Jak dodał, "ślady są dowodem obecności wybuchu, który zniszczył ten samolot, a eksplozja tego typu nie mogła być przypadkiem". - Musiała być zaplanowana i przeprowadzona przez kogoś, kto chciał zabić polską elitą narodową - przekonywał.