Morawiecki o szczycie UE: "To nie tak, że tylko Polska wygrała". Zaapelował też do europosłów opozycji

- Cieszę się, że wszyscy wyszli z tego zwycięsko, to nie jest tak, że tylko Polska wygrała. Oczywiście my uzyskaliśmy ogromny sukces, ale jestem przekonany, że wiele innych państw też osiągnęło swoje cele - tak ustalenia zakończonego we wtorek szczytu UE ocenił w Polsat News premier Mateusz Morawiecki. Szef polskiego rządu zaapelował też do europarlamentarzystów opozycji, by przekonali swoich partnerów do poparcia wypracowanej podczas szczytu umowy.

125 miliardów euro w bezzwrotnych dotacjach i 34 miliardy euro pożyczek - tak dla Polski przekładają się ustalenia unijnego szczytu w Brukseli. Są to pieniądze zarówno z funduszu odbudowy po pandemii oraz budżetu Unii na lata 2021-2027. Przywódcom państw członkowskich UE udało się osiągnąć kompromis w miniony poniedziałek, w piątym dniu negocjacji.

Morawiecki o ustaleniach szczytu UE: To nie jest tak, że tylko Polska wygrała

Rezultat toczonych w Brukseli negocjacji skomentował w Polsat News premier Mateusz Morawiecki, który przewodniczył polskiej delegacji.  - Cieszę się, że wszyscy wyszli z tego zwycięsko, to nie jest tak, że tylko Polska wygrała. Oczywiście my uzyskaliśmy ogromny sukces, ale jestem przekonany, że wiele innych państw też osiągnęło swoje cele - stwierdził Morawiecki. 

Zobacz wideo Budka do Morawieckiego: "Brawo premierze. Oszukuje pan wyborców"

Szef polskiego rządu zwrócił też uwagę na to, że Dania, Niemcy czy Austria, które dopłaciły do tego budżetu "muszą się uznać za przegranych". Dodał jednak, że kwestii podziału unijnych środków nie można rozpatrywać w takich kategoriach. - Walka o jak największy budżet, to walka o spójność Europy, walka o równomierny rozwój Europy Centralnej i o to, żeby jednolity rynek europejski był rynkiem dla wszystkich - dużym, szczodrym, otwartym do handlu międzynarodowego. A więc tamte państwa również wygrały, mimo że one dopłacają do tego budżetu - ocenił Morawiecki w Polsat News.

Premier zaapelował do europosłów opozycji. "Liczę, że przekonają swoich partnerów"

Jednym z głównych punktów sporu podczas brukselskiego szczytu było powiązanie wypłaty unijnych środków z praworządnością. Zdaniem polskiego premiera "walka o praworządność jest bardzo ważna", jednak nie powinno jej się poddawać "arbitralnemu i bardzo politycznemu werdyktowi różnych innych państw".

- Zapisy, które uzyskaliśmy, są dużo bezpieczniejsze dla nas. Jestem jednak przekonany, że przede wszystkim jest to bardzo dobra transakcja, czy układ wypracowany dla całej Europy. (...) co do praworządności, nie mamy sobie nic do zarzucenia. Apeluję do naszych adwersarzy politycznych w Polsce i za granicą, żebyśmy usiedli do stołu i przyjrzeli się rzeczywiście temu, co ktoś nazywa niepraworządnością - powiedział Morawiecki w Polsat News.

Tuż po zakończeniu unijnego szczytu polski premier stwierdził, że "nie ma bezpośredniego połączenia pomiędzy tzw. praworządnością a środkami budżetowymi". Wbrew tym sugestiom, na szczycie ustalono, że poszanowanie dla praworządności będzie decyzyjnym kryterium dla wydatków budżetowych. Warunki oceny praworządności zostały złagodzone, jednak w końcowym porozumieniu jednoznacznie wskazano zależność przestrzegania reguł praworządności z dostępem do funduszy UE.

Więcej na ten temat:

Mówiąc o kolejnych etapach wdrażania ustaleń poczynionych podczas szczytu UE, premier zwrócił się do europarlamentarzystów opozycji. - Rzecz jasna teraz Parlament Europejski musi się wypowiedzieć pozytywnie i liczę tutaj na europarlamentarzystów z Platformy Obywatelskiej i ugrupowań opozycyjnych, żeby przekonywały swoich partnerów, skoro cała prasa europejska i światowa pisze, że to najlepszy możliwy układ wynegocjowany dla Polski - mówił Morawiecki. 

Więcej na ten temat: Parlament Europejski nie akceptuje porozumienia ws. budżetu UE. Chce zasady "fundusze za praworządność"