Rząd chce wypowiedzieć konwencję antyprzemocową. W Warszawie odbył się protest. "To jest wojna"

W piątek w Warszawie pod siedzibą Ordo Iuris po godz. 17:00 rozpoczął się protest pod hasłem "Nie dla legalizacji przemocy domowej". To sprzeciw wobec planowanego wypowiedzenia przez rząd tzw. konwencji antyprzemocowej. - To jest wojna - krzyczeli demonstrujący.

Lokalizacja warszawskiego protestu nie jest przypadkowa. To właśnie działacze Ordo Iuris byli jednymi z pierwszych, którzy chcieli wypowiedzenia Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że to "groźna grupa fundamentalistów, którzy stoją za pomysłami zakazu rozwodów, zakazu aborcji, zakazu edukacji seksualnej i wreszcie - legalizacji przemocy domowej".

"Mogę mówić to, co myślę publicznie. A jestem kobietą. Nie zawsze tak było"

Demonstrujący mają ze sobą transparenty z hasłami: "Ordo Iuris zagraża rodzinie" czy "PiS piekło kobiet", krzyczą: "To jest wojna" - podaje warszawska "Gazeta Wyborcza". Część uczestniczek protestu przebrała się w stroje z "Opowieści podręcznej".

Jestem tutaj, bo mogę. Mogę mówić to, co myślę publicznie. A jestem kobietą. Nie zawsze tak było i wciąż nie wszędzie tak jest. W różnych kulturach i różnych czasach inaczej jest skonstruowana płeć kulturowa. To jest właśnie ten straszny gender, którego tak bardzo boją się politycy PiS i aktywiści Ordo Iuris

- stwierdziła w rozmowie z warszawską "Wyborczą" Magdalena Staroszczyk z Warszawskich Dziewuch. Spod siedziby Ordo Iuris protestujący przenieśli się pod Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Jako Wielka Koalicja za Równością i Wyborem wyślemy też apel do instytucji europejskich, w tym do komisarz Ursuli von der Leyen, Rady Europy i trójki państw sprawujących obecnie prezydencję. Przyjęcie Konwencji stambulskiej na poziomie Unii byłoby zabezpieczeniem interesów osób poszkodowanych przemocą, bo dopóki będziemy w UE, dopóty to prawo by nas obowiązywało

- powiedziała przed protestem, jak cytuje Onet, Joanna Gzyra z Centrum Praw Kobiet.

Protesty odbywają się lub planowane są także w innych polskich miastach.

Czym jest tzw. konwencja antyprzemocowa?

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, czyli tzw. konwencja stambulska, tworzy ramy dla prawnego przeciwdziałania wszelkim formom przemocy wobec kobiet na poziomie europejskim. Uznaje strukturalny charakter przemocy wobec kobiet za przemoc ze względu na płeć oraz że przemoc wobec kobiet stanowi jeden z podstawowych mechanizmów społecznych, za pomocą którego kobiety są spychane na podległą wobec mężczyzn pozycję. 

Państwa, które ją ratyfikują, są zobowiązane m.in. do zmiany prawa, tak aby definicja przemocy seksualnej opierała się na braku zgody osoby pokrzywdzonej; zagwarantowania, że prawo jest stosowane wobec przestępców seksualnych również wtedy, gdy pokrzywdzonymi są ich obecne lub byłe partnerki; zapewnienia ochrony i pomocy prawnej ofiarom na każdym etapie postępowania karnego; zakłada ściganie gwałtów z urzędu czy nakłada obowiązek zapewnienia schronisk dla ofiar przemocy.

Zobacz wideo Piekło kobiet. Przemoc seksualna to w Polsce codzienność