Radosław Sikorski komentuje sprawę Sławomira Nowaka. O Kamińskim: Mam pewność, że kłamie

Radosław Sikorski nie wierzy w zapewnienia Mariusza Kamińskiego, że Sławomir Nowak nie był podsłuchiwany w trakcie kampanii wyborczej. - Mam pewność, że Kamiński kłamie. Nie wiem, czy w tej konkretnej sprawie, ale to jest człowiek, który został skazany za uknucie prowokacji służb specjalnych wobec rywalizującego z PiS polityka - powiedział europoseł.

Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że służby inwigilowały Sławomira Nowaka przy pomocy systemu Pegasus. Szef MSWiA i koordynator służb specjalnych odpowiedział na te doniesienia w oświadczeniu. "Postępowanie CBA, w wyniku którego zatrzymano Sławomira N., było prowadzone w oparciu o przepisy polskiego prawa. Kontrola operacyjna była prowadzona zgodnie z obowiązującymi procedurami, po uzyskaniu stosownych zgód prokuratury i sądu. Kontroli operacyjnej nie stosowano po zakończeniu sprawowania przez Sławomira N. funkcji szefa ukraińskiej Państwowej Służby Dróg Samochodowych - Ukrawtodor, tj. po 1 października 2019 roku" - czytamy w komunikacie. Kamiński podkreślił też, że wysuwanie oskarżeń o to, że CBA wykorzystywało śledztwo ws. Nowaka do inwigilowania sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego, należy uznać za "zupełnie bezpodstawne".

Radosław Sikorski o sprawie Nowaka

- Mam pewność, że Kamiński kłamie. Nie wiem, czy w tej konkretnej sprawie, ale generalnie to jest człowiek, który został skazany za uknucie prowokacji służb specjalnych wobec rywalizującego z PiS polityka. Takiej osobie nigdy nie uwierzę w takich sprawach - skomentował w rozmowie z Onetem Radosław Sikorski, europoseł i były szef MSZ.

Zobacz wideo Halicki: CBA stosowało mafijne metody

Sikorski wspomniał w rozmowie o tzw. aferze gruntowej, która, jego zdaniem, polegała "na wymyśleniu korupcji, której nie było, po czym dokumentowaniu jej sfałszowanymi dokumentami i podsłuchami". - Więc takiej osobie nigdy nie uwierzę w takich sprawach. To, że taka osoba z takim wyrokiem znowu dostaje dostęp do zabawek służb specjalnych, świadczy o tym, że partia rządząca w tym widzi sens działania tych służb specjalnych. Nie łapanie szpiegów, nie zdobywanie strategicznych informacji, tylko walka z opozycją - skomentował Sikorski. - Byłem najlepiej udokumentowana ofiarą Wojskowych Służb Informacyjnych. Przypomnę o teczce operacji "szpak", inwigilacji mnie przez parę lat, którą odtajniłem i opublikowałem. Wtedy też czytałem w gazetach, że "co ten Sikorski podejrzewa, że go podsłuchują". W tej teczce są fragmenty moich rozmów z domowego telefonu - powiedział europoseł.