Sąd Najwyższy uznał trzy protesty wyborcze. Zasadne, ale bez wpływu na wynik wyborów

Sąd Najwyższy rozpoczął rozpoznawanie protestów wyborczych. Jak przekazał Polskiemu Radiu Zespół Prasowy Sądu Najwyższego, w czwartek odbyło się pierwsze posiedzenie, podczas którego takich protestów rozpatrzono 12. Polska Agencja Prasowa podaje, że uznane zostały trzy z nich.

Protesty wyborcze można było składać osobiście w Sądzie Najwyższym do czwartku do godz. 16. Do północy można było to zrobić za pośrednictwem Poczty Polskiej - decydująca jest data stempla pocztowego. W przypadku poczty elektronicznej protesty wyborcze nie były zarejestrowane.

W sumie do tej pory wpłynęło ich do sądu ponad 5,8 tys. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, trzy protesty zostały w czwartek uznane, Sąd Najwyższy stwierdził jednak, że nie miały one wpływu na wynik wyborów. Chodzi o wyborców, którzy w I turze wyborów głosowali za granicą, a w II turze chcieli zagłosować już w kraju. Nie otrzymali jednak od konsulów na czas odpowiednich zaświadczeń, co uniemożliwiło im udział w wyborach 12 lipca.

Zobacz wideo Katarzyna Lubnauer o wyniku wyborów prezydenckich

Sąd Najwyższy. Protesty wyborcze

Protest do Sądu Najwyższego zgodnie z prawem mogli wnieść: przewodniczący komisji wyborczej, pełnomocnik wyborczy lub wyborca. Protesty składane np. przez partie polityczne lub stowarzyszenia zostaną pozostawione bez dalszego biegu.

Uchwałę w sprawie ważności wyboru Prezydenta RP Sąd Najwyższy podejmuje w ciągu 21 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. Sąd Najwyższy rozstrzyga o ważności wyboru Prezydenta RP na podstawie opinii wydanych w wyniku rozpoznania protestów oraz sprawozdania z wyborów przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą

- wyjaśnia na swojej stronie internetowej Sąd Najwyższy.

Więcej o: