Rekonstrukcja rządu. Morawiecki chce "nowego impulsu", ale "niektórzy próbują kołysać łódką"

Rekonstrukcja rządu na jesieni jest w zasadzie pewna, kwestią otwartą pozostaje, jak głębokie będą zmiany. Rozmówcy Gazeta.pl przyznają, że Mateuszowi Morawieckiemu zależy na nowym impulsie. Wysoka pozycja premiera w jego własnym obozie może jednak rodzić napięcia w koalicji. - Nie wszystkim się to podoba i dlatego próbują kołysać tą łódką - mówi nam osoba z otoczenia szefa rządu.

O tym, że rekonstrukcja będzie, mówił parę dni temu sam Jarosław Kaczyński. - To nastąpi zaraz po wakacjach. Na pewno będą zmiany personalne, to nie chodzi o premiera, bo o tym niektórzy próbowali mówić. Premier zostaje. Rząd będzie skonstruowany inaczej, w sposób, który zlikwiduje stan, w którym niektóre decyzje są podejmowane w kilku ministerstwach. To do niczego dobrego nie prowadzi - powiedział szef PiS.

Jarosław Gowin w Wirtualnej Polsce przyznał, że po stronie obozu rządzącego toczą się rozmowy nt. umowy koalicyjnej oraz rekonstrukcji rządu. Rozmówcy portalu z otoczenia prezesa PiS twierdzą jednak, że choć Kaczyński "ma zarys planu", to kwestia zmian personalnych nie jest jeszcze przesądzona. 

Rekonstrukcja rządu jesienią. Kto straci resort?

- Jest chęć nadania po wakacjach nowej dynamiki i nowego impulsu. Wiem, że premierowi też na tym zależy i to jest także jego pomysł, żeby dokonać kilku zmian. Poza tym pozycja premiera w partii zwłaszcza po wyborach jest bardzo silna, co potwierdza w wywiadach sam Jarosław Kaczyński. Niestety nie wszystkim się to podoba i dlatego próbują kołysać tą łódką, w kontekście zbliżających się jesiennych wyborów w PiS-ie. Uważam, że akurat to jest słabe - mówi z kolei w Gazeta.pl osoba z otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego.

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński na uroczystości na Zamku Królewskim

Jednym z tych, którzy w mediach są typowani do odejścia, jest minister finansów Tadeusz Kościński. - Wydaje mi się to bardzo mało prawdopodobne. Żartowaliśmy sobie z ministrem, że może spać spokojnie, bo nie ma długiej listy chętnych na jego stanowisko - mówi nam jeden z polityków PiS.

Przypomnijmy, że jesienią minister finansów będzie musiał przeprowadzić skomplikowany proces nowelizacji budżetu. Trudno będzie znaleźć chętnego na jego miejsce, który weźmie na siebie deficyt sektora finansów publicznych na poziomie około 100 miliardów złotych, tym bardziej, że deficyt budżetowy w tym roku miał wynieść zero.

Media: Zmiany w ministerstwach rolnictwa, zdrowia i spraw zagranicznych 

Bardziej prawdopodobna wydaje się zmiana na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Mówił o tym trzy dni temu sam zainteresowany. - Kilka miesięcy temu umówiliśmy się z premierem Mateuszem Morawieckim na kontynuowanie mojej misji do wyborów prezydenckich. Cieszę się z ich wyniku, to jest przecież też w jakimś stopniu znak, że prowadzona przez nas polityka zagraniczna została dobrze oceniona - powiedział Jacek Czaputowicz, szef MSZ. Dodał, że "to jest dobry moment na zmianę na czele naszej dyplomacji".

Kto mógłby go zastąpić? Wymienia się m.in. Pawła Jabłońskiego, wiceministra spraw zagranicznych. Z kolei Jarosław Gowin pytany o to w wp.pl wymienił Krzysztofa Szczerskiego, szefa Gabinetu Prezydenta. Sam Andrzej Duda przyznał w Polsat News, że gdyby taka propozycja padła, nie trzymałby Szczerskiego na siłę w kancelarii. - Jeżeli pan Szczerski otrzyma taką propozycję i będzie chciał z niej skorzystać, to zostanie ministrem - przyznał prezydent.

Jednak Witold Waszczykowski w rozmowie z Interią był sceptyczny wobec tych doniesień. -  Miał okazję wziąć resort po mnie i odmówił - powiedział były szef resortu.

Zarówno "Gazeta Wyborcza", jak i "Super Express" wymieniały w ostatnim czasie Łukasza Szumowskiego i Jana Krzysztofa Ardanowskiego jako tych, którzy jesienią mogą pożegnać się z resortami. O zmianie na stanowisku ministra zdrowia spekuluje się od dłuższego czasu. Według "Wyborczej" Szumowskiego mógłby zastąpić były marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Dziennik wymienia też ministra sportu Danutę Dmowską-Andrzejuk, która ma być nazywana w PiS "największą wtopą".