Wybory prezydenckie. Mieszkaniec Gdyni twierdzi, że głosował trzy razy. Sprawę badają prokuratura i KBW

Przedsiębiorca z Gdyni twierdzi, że w drugiej turze wyborów prezydenckich udało mu się zagłosować trzy razy. Tuż po głosowaniu mężczyzna zgłosił sprawę w prokuraturze. Ta potwierdza, że prowadzi postępowanie w tej sprawie. Również Krajowe Biuro Wyborcze sprawdza, czy rzeczywiście doszło do potrójnego oddania głosu.

Sprawę opisuje Wirtualna Polska. Portal przywołuje relację pana Grzegorza, przedsiębiorcy z Gdyni, który, jak twierdzi, chciał pokazać błędy w procedurze głosowania. - 12 lipca podczas II tury wyborów głosowałem trzykrotnie jako jedna i ta sama osoba. Pytanie, ilu wyborców miało taką możliwość? - mówi rozmówca wp.pl.

Twierdzi, że głosował trzy razy. Prokuratura i KBW badają sprawę 

Mężczyzna twierdzi, że wykorzystał lukę w systemie rejestrowania wyborców. Miała ona umożliwić mu zagłosowanie dzięki zaświadczeniu do głosowania, dopisaniu się do spisu wyborców w innej komisji, a także poprzez głosowanie w komisji właściwej dla miejsca zamieszkania. 

Już drugiego dnia po wyborach mieszkaniec Gdyni zawiadomił prokuraturę o "przestępstwie wyborczym", którego miał dokonać. Kodeks wyborczy przewiduje karę grzywny do 5 tys. zł wobec wyborcy, który "więcej niż jeden raz uczestniczył w głosowaniu w tych samych wyborach". Rozmówca portalu podkreśla jednak, że chciał wykazać błędy w przygotowaniu wyborów prezydenckich. 

Zobacz wideo Czego opozycja powinna nauczyć się na ostatnich wyborach? Odpowiada Leszek Miller

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku potwierdziła w rozmowie z wp.pl, że zajmuje się sprawą. Mieszkaniec Gdyni ma zostać przesłuchany, następnie prokuratura zdecyduje, czy rozpocznie śledztwo. Sprawą bada też Krajowe Biuro Wyborcze, którego delegatura w Słupsku sprawdza, czy mężczyzna faktycznie zagłosował trzy razy.  

Więcej o: