Gowin boi się "zemsty Kaczyńskiego"? Nieoficjalnie: Trwają rozgrywki, by odsunąć lidera Porozumienia

Trwają zakulisowe rozgrywki, by osłabić Jarosława Gowina w jego własnej partii - informuje "Wyborcza". Nieoficjalnie mówi się, że miałaby to być zemsta za przeprowadzoną przez niego operację, która doprowadziła do zablokowania majowych wyborów prezydenckich. Pojawiają się doniesienia, że na czele Porozumienia mogłaby zamiast niego stanąć Jadwiga Emilewicz.

Zaraz po ogłoszeniu wyniku wyborów prezydenckich do debaty publicznej wrócił temat nadchodzącej rekonstrukcji rządu. Mówią o niej sami politycy PiS, którzy wskazują, że może ona dotyczyć m.in. "uszczuplenia" niektórych resortów. - Co do zmian personalnych, konstrukcji rządu i tego, czy będą te same resorty, czy niektóre z nich nie będą połączone, to o tym będzie informować przede wszystkim architekt obozu rządzącego, Jarosław Kaczyński - mówił na początku tygodnia Ryszard Czarnecki z PiS. Na pytanie, czy w związku z rekonstrukcją "Jarosław Gowin może spać spokojnie", odparł wymijająco: - Żaden polityk nie może być spokojny, każdy musi ciężko pracować.

Jarosław Gowin nie będzie już szefem Porozumienia? Nieoficjalnie: Spodziewa się zemsty Kaczyńskiego

Temat ukarania Gowina za to, że w związku z jego działaniami Prawu i Sprawiedliwości nie udała się operacja przeprowadzenia majowych wyborów, wciąż powraca. Jak informuje "Wyborcza", trwają zakulisowe rozgrywki, by szefujący Porozumieniu Gowin został osłabiony w strukturach własnej partii.  - Za zamkniętymi drzwiami trwają negocjacje, by mógł z powrotem wejść do rządu. Ale Gowin nie wie, co go czeka. W kuluarach słychać, że spodziewa się zemsty prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego - relacjonowała dziennikarka "Wyborczej", Justyna Dobrosz-Oracz. Jak dodała, pojawiają się nieoficjalne doniesienia, że na czele Porozumienia mogłaby stanąć Jadwiga Emilewicz.

Tymczasem w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Jarosław Gowin podkreślił, że nie żałuje swojego stanowiska dotyczącego uniemożliwienia organizacji wyborów 10 maja. - Dzięki porozumieniu, które zawarliśmy z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w Polsce odbyły się wybory demokratyczne, bezpieczne i wolne - powiedział. Jednocześnie wyraził się sceptycznie na temat pomysłów, o których coraz głośniej mówią rządzący:

Nie ukrywam mojego sceptycyzmu wobec hasła repolonizacji mediów. Można mówić o dekoncentracji, bo repolonizacja przeprowadzana ustawowo byłaby sprzeczna z prawem unijnym.
Jesteśmy przeciwni jakiemukolwiek ograniczaniu kompetencji samorządów. Reforma samorządowa nie jest udana w stu procentach, ale zmiany powinny służyć umocnieniu samorządów i zwiększeniu skuteczności ich działania. [...] Spekulacje dotyczące przyszłego rządu są dziś przedwczesne

- powiedział, wskazując, że Porozumienie ma "inną agendę" niż drugi koalicjant PiS, czyli Solidarna Polska.

Z kolei w rozmowie z Onetem Gowin stwierdził, że nie podobał mu się styl kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. - Można mieć zastrzeżenia do retoryki - wskazał. Jak dodał, jest raczej spokojny o los Porozumienia i nie spodziewa się zerwania koalicji z PiS-em. - Nie ma takiej intencji - zaznaczył. 

Jadwiga Emilewicz poinformowała, że z uwagi na kalendarz sejmowy rekonstrukcja może się odbyć najwcześniej po wakacjach. - Na pytanie, czy szef Porozumienia Jarosław Gowin wróci do rządu, odparła: - To będzie decyzja Gowina. Musi też odbyć rozmowę z Kaczyńskim - powiedziała w czwartek w Porannej Rozmowie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Czy PiS będzie zabiegać o koalicję z PSL i Konfederacją?