Opozycja w Sejmie o zaangażowaniu rządu w kampanię. Budka: Użyliście systemu RCB do propagandy

Koalicja Obywatelska domagała się od rządu wyjaśnień ws. zaangażowania instytucji państwowych w wybory prezydenckie. Borys Budka mówił m.in. o wątpliwości dotyczących głosowania za granicą czy wysłanym tuż przed drugą turą alercie RCB. - Wykluczyliście swoją nieudolnością i niewłaściwym działaniem aparatu państwowego z procesu wyborczego dziesiątki tysięcy osób - powiedział szef KO.

Koalicja Obywatelska złożyła wniosek, w którym domagała się od rządu przedstawienia informacji bieżącej w sprawie "zaangażowania instytucji państwa w proces wyborczy w czasie wyborów prezydenta". Punkt był rozpatrywany na czwartkowym posiedzeniu Sejmu. Szef KO Borys Budka, który przedstawiał wniosek, zwrócił na wstępie uwagę, że ława Rady Ministrów jest "nieco pusta".

Wybory prezydenckie. Opozycja w Sejmie o wysłaniu alertu RCB i wyborach za granicą

- Wykorzystaliście aparat państwowy do tego, by wybory nie były równe i nie były powszechne. Dopuściliście się wielu nadużyć, które w naszej ocenie mogły wpłynąć na wynik wyborczy - powiedział Budka.

Przewodniczący podnosił, że zmiany w prawie wyborczym przyjęto niezgodnie z polską konstytucją. Mówił o "nierównych limitach finansowych", co "rzutowało na sposób prowadzenia kampanii". - Wykluczyliście swoją nieudolnością i niewłaściwym działaniem aparatu państwowego z procesu wyborczego dziesiątki tysięcy osób, w szczególności mam na myśli osoby, które nie mogły głosować za granicą - powiedział Budka. 

Zobacz wideo Prezydent wkręcony przez Rosjan. "To nie jest powód do śmiechu"

Poseł przekonywał, że "cały aparat państwowy w sposób niezgodny z prawem został zaangażowany do promocji jednego kandydata". Jak podkreślał, Mateusz Morawiecki "zajmował się wiecami Andrzeja Dudy" zamiast kierować rządem. Budka zwrócił uwagę na SMS-y, które wysyłało przed głosowaniem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. - Rzecz absolutnie niedopuszczalna, bezprawnie użyliście systemu RCB, który jest po to, by ostrzegać ludzi przed niebezpieczeństwami, do propagandy wyborczej - mówił Budka. 

Borys Budka: Kłamaliście, kłamiecie i będziecie kłamać

Szef KO zarzucał też "propagowanie jednego kandydata" w telewizji publicznej. - Kłamaliście, kłamiecie i będziecie kłamać. To niestety dewiza obecnej władzy - powiedział na koniec Budka.

Na zastrzeżenia Budki co do organizowania wyborów za granicą odpowiadał wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk. Sekretarz stanu podkreślał, że wybory poza granicami kraju udało się przeprowadzić sprawnie. Na dowód przedstawiał m.in. dane o wysokiej frekwencji. 

W związku z wątpliwościami dotyczącymi alertu RCB, który wysłano tuż przed drugą turą wyborów, głos zabrał Paweł Szefernaker, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Szefernaker przypominał, że zgodnie ze zmianami w rozporządzeniu ministra zdrowia pierwszeństwo podczas głosowania w lokalach wyborczych miały ludzie starsi, kobiety w ciąży lub osoby z niepełnosprawnościami.

Szefernaker z MSWiA odpowiada

- Dwa dni przed wyborami Państwowa Komisja Wyborcza zaapelowała do organów władzy o jak najszersze rozpowszechnienie wśród wyborców o zmianie zasad obsługi przez obwodowe komisje wyborcze. Alert RCB umożliwia szybkie dotarcie do szerokiego grona odbiorców. W związku z apelem PKW wykorzystano to do rozpowszechnienia informacji - tłumaczył Szefernaker.   - Pan przewodniczący powiedział, że alert został użyty do propagandy wyborczej. Kompletnie się z tym nie zgadzam, w alercie była informacja o zmianie prawa związanej z sytuacją epidemiczna - podkreślał. 

Więcej o: