Elżbieta Witek tłumaczy się ze śmiechu podczas posiedzenia Sejmu. "Nie śmiałam się z komisji, tylko z sytuacji"

W środę wieczorem Sejm wybierał członków państwowej komisji do spraw pedofilii. W trakcie głosowania prowadząca obrady marszałkini Elżbieta Witek kilkukrotnie zanosiła się śmiechem. Teraz polityk wytłumaczyła, dlaczego była tak rozbawiona.

Sejm w środę 15 lipca powołał trzech członków komisji do spraw pedofilii. Zgodnie z ustawą głosowanie powtarzano, ponieważ najpierw próbowano wybrać członków komisji większością 3/5 głosów. Żaden z kandydatów nie uzyskał jednak takiego poparcia, dlatego przystąpiono do ponownego głosowania - tym razem członkowie mogli być wyłonieni zwykłą większością głosów.

Elżbieta Witek tłumaczy, dlaczego śmiała się podczas ostatniego posiedzenia Sejmu

W trakcie głosowania Elżbieta Witek kilkukrotnie wyłączała swój mikrofon, ponieważ nie mogła opanować ataków śmiechu. - Sejm większością głosów powołał panią Hannę Elżanowską na członka państwowej komisji ds. wyjaśniania przypadków skierowanych przeciwko wolności seksualnej i nieobyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15, a tym samym powołał drugiego członka komisji - mówiła marszałek Sejmu, po czym wyłączyła mikrofon i zaczęła się śmiać. Do prowadzącej obrady dołączyli też inni posłowie.

Zobacz wideo Marszałek Witek parska śmiechem podczas powoływania członków komisji ds. pedofilii

Elżbieta Witek została przez dziennikarzy zapytana o swoje zachowanie. - Była długa procedura głosowania. Dziewięcio- czy dziesięciokrotnie głosowaliśmy, 3/5 większości nie było. I za każdym razem pojawiało się to samo nazwisko jako pierwsze. I to posłowie sobie tam z tego zażartowali. To było tylko tyle. Nie śmiałam się z żadnej komisji, tylko z sytuacji, jaka z tego wyniknęła - cytuje  marszałek Sejmu portal tvn24.pl.

Sytuacja, o której mówi marszałek Sejmu, miała dotyczyć głosowania nad kandydaturą Karoliny Bućko, której nazwisko kilkukrotnie padało podczas obrad. - Panie prezesie, pani Bućko. Już szósty raz dzisiaj głosujemy - tak Krzysztof Gawkowski z Lewicy mówił do Jarosława Kaczyńskiego. Ostatecznie kandydatura ta nie znalazła poparcia większości posłów.