Wypadek Szydło. Była premier zrzeka się nawiązki. "Sprawa budzi zbędne emocje niektórych mediów"

- Chciałabym już teraz oświadczyć, że zrzekam się zasądzonej na moją rzecz nawiązki - poinformowała Beata Szydło. Chodzi o zasądzoną na rzecz byłej premier kwotę tysiąca złotych, którą ma zapłacić kierowca seicento, z którym zderzyła się kolumna rządowa wioząca polityczkę.

W czwartek Sąd Rejonowy w Oświęcimiu ogłosił, że postępowanie ws. wypadku kolumny BOR, którą jechała premier Beata Szydło, zostanie warunkowo umorzone na rok. Kierowca seicento został uznany winnym nieumyślnego spowodowania wypadku. Ma zapłacić poszkodowanym - byłej premier i funkcjonariuszowi BOR - po tysiąc złotych nawiązki.

Czytaj więcej: Wypadek z udziałem kolumny Beaty Szydło. Sąd ogłosił wyrok

"Sprawa ta budzi zbędne emocje niektórych mediów"

Wieczorem Beata Szydło poinformowała, że zrzeka się zasądzonej nawiązki.

Ponieważ sprawa ta budzi zbędne emocje niektórych mediów, pomimo nieprawomocności wyroku, chciałabym już teraz oświadczyć, że zrzekam się zasądzonej na moją rzecz nawiązki

- napisała na Twitterze.

Przypomnijmy, że 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu doszło wypadku z udziałem aut Biura Ochrony Rządu (obecnie Służba Ochrony Państwa), jednym z nich jechała ówczesna premier Beata Szydło, z seicento, kierowanym przez 21-latka. W czwartek Polsat News poinformował, że sąd złoży zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez kierowcę BOR, który wiózł premier Beatę Szydło.

Czytaj więcej: Wypadek Szydło. Sąd zawiadomi prokuraturę ws. kierowcy BOR. "Złamał przepisy ruchu drogowego"

Więcej o: