Jacek Sasin o kontroli NIK: Nie mam obaw. To opozycja storpedowała wybory 10 maja

- Nie traktuję tego jako decyzję polityczną. NIK ma prawo kontrolować prawidłowość decyzji podejmowanych przez organy władzy - powiedział w Polsat News Jacek Sasin, zapytany o wszczętą właśnie kontrolę NIK w sprawie nieudanych wyborów korespondencyjnych. Minister aktywów państwowych zapewnił, że nie obawia się kontroli. Stwierdził też, że to politycy opozycji odpowiadają za to, że prezydenta nie udało się wybrać 10 maja.

Najwyższa Izba Kontroli poinformowała w środę o rozpoczęciu "kontroli doraźnej" w związku z przygotowaniem wyborów prezydenckich, które były zaplanowane na 10 maja. W wyniku umowy Jarosława Kaczyńskiego z Jarosławem Gowinem, wybory tego dnia ostatecznie się nie odbyły i przeniesiono je na nowy termin - 28 czerwca.

"Kontrolerzy NIK rozpoczęli dzisiaj kontrolę doraźną działań wybranych podmiotów w związku z przygotowaniem wyborów na Prezydenta RP zarządzonych na dzień 10 maja 2020 roku z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego. Wyniki kontroli zostaną opublikowane po jej zakończeniu" - przekazała w środę NIK na Twitterze. 

Sasin o kontroli NIK: Nie mam żadnych obaw

Majowe wybory miały odbyć się wyłącznie w formie korespondencyjnej. W związku z tym administracja państwowa rozpoczęła szeroko zakrojone przygotowania, łącznie z drukiem pakietów wyborczych. Od początku główną "twarzą" tych przygotowań był wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. To właśnie jemu podlegają spółki, które miały uczestniczyć w przeprowadzeniu wyborów, m.in. Poczta Polska, która miała dostarczyć wyborcom karty do głosowania.

Po tym, jak wybory "odwołano" Sasin twierdził, że druk pakietów wyborczych zlecił premier na podstawie ustawy covidowej. Wicepremier nie chciał też ujawnić, jaki był koszt tej operacji. Według ustaleń portalu tvn24.pl, koszty, jakie Poczta Polska poniosła w związku z przygotowaniem do nieudanych wyborów "kopertowych" wyniosły około 70 milionów złotych.

W czwartek w Polsat News Sasin został zapytany o to, czy ma jakieś obawy w związku z rozpoczętą właśnie przez NIK kontrolą.

- Nie mam żadnych. Wybory zostały ogłoszone przez panią marszałek [Sejmu - red.]. Zgodnie z zapisami konstytucji, obowiązkiem władzy publicznej było się do tych wyborów przygotować. To opozycja zrobiła wszystko, żeby te wybory storpedować. Jak się okazało, skutecznie - powiedział Sasin.

Dodał, że NIK "ma prawo kontrolować prawidłowość decyzji podejmowanych przez organy władzy" i na co dzień takich kontroli prowadzi się wiele. 

- Nie traktuję tego jako decyzję polityczną. Kierownictwo NIK uznało, że trzeba sprawdzić, czy wszystkie decyzje zostały podejmowane zgodnie z prawem i absolutnie to szanuję - stwierdził Sasin na antenie Polsat News. 

>>>Łódź. Poczta Polska nie wpuściła posłów do magazynu. Opozycja boi się, że "pakiety Sasina" znikną

Zobacz wideo „Game changerem tych wyborów był bezwzględnie Jarosław Gowin”