Jest reakcja rządu na wypadki autobusów w stolicy. "Coś się zaczęło w końcu dziać"

Przewoźnicy autobusowi co najmniej od ośmiu lat apelowali do rządzących o zmianę przepisów, która umożliwiłaby przesiewowe badanie kierowców - informuje portal tvn24.pl. Premier Mateusz Morawiecki nadał sprawie bieg dopiero po tragicznym wypadku autobusu, do którego doszło w Warszawie 25 czerwca.

We wtorek autobus linii 181 uderzył na warszawskich Bielanach w cztery zaparkowane samochody i latarnię. W wyniku tego zdarzenia jedna osoba z niegroźnymi obrażeniami trafiła do szpitala. Jak przekazała później prokuratura, badania toksykologiczne wykazały w organizmie 25-letniego kierowcy obecność "psychotropowej pochodnej mefedronu".

- W stężeniu wskazującym, że kierowca prowadził autobus po użyciu narkotyków, czym wyczerpał również znamiona art. 87 § 1 Kodeksu wykroczeń - poinformowała w rozmowie z RMF FM rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Mirosława Chyr.

Zobacz wideo Andrzej Duda ułaskawił do tej pory 95 osób. Kogo?

To drugi w ostatnim czasie wypadek z udziałem autobusu stołecznej komunikacji miejskiej na linii obsługiwanej przez firmę Arriva. 25 czerwca autobus linii 186 spadł z wiaduktu mostu Grota-Roweckiego. W wypadku zginęła 70-letnia kobieta. 23 osoby zostały ranne, w tym cztery ciężko. 27-letni Tomasz U., który kierował autobusem, był pod wpływem amfetaminy. Z uwagi na obawę ucieczki i matactwa z jego strony został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu kara 15 lat pozbawienia wolności. 

Kilka godzin po tym, jak doszło do wypadku na Bielanach, warszawski ratusz poinformował o zawieszeniu umowy z firmą Arriva.

Przewoźnicy od wielu lat apelowali o ustawy o zmiany w przepisach. KPRM w końcu zareagowała

Urzędnicy z ratusza zwracają uwagę na to, że obowiązujące przepisy nie pozwalają im na skuteczne badanie kierowców autobusów pod kątem obecności alkoholu czy narkotyków. "Po wypadku autobusu na moście Grota-Roweckiego stołeczny ratusz wystosował pismo do premiera o pilne zmiany legislacyjne dotyczące możliwości kontroli kierowców na obecność substancji psychoaktywnych. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi" - napisała na Twitterze rzeczniczka ratusza Karolina Gałecka.

Premier Mateusz Morawiecki odniósł się co prawda do niedawnych zdarzeń z warszawskich ulic, jednak jego wpis w mediach społecznościowych miał typowo kampanijny wydźwięk. "W różnych miejscach zdarzają się błędy. Sztuką rządzenia jest umiejętność wyciągania wniosków. Panie Trzaskowski jakie zabezpieczenia i kontrole, co zrobiliście, żeby zapobiec wypadkom? Czy niemiecka Arriva wprowadziła plan naprawczy? Chodzi o to, żeby odpowiadać na takie pytania" - napisał na Twitterze szef rządu.

Jak ustalił portal tvn24.pl, przewoźnicy autobusowi przynajmniej od ośmiu lat wysyłali dziesiątki pism, w których wnosili o taką zmianę przepisów, która umożliwiłaby badanie kierowców ruszających w trasy. Dopiero po tragicznym wypadku w na moście Grota-Roweckiego premier podjął działania w tej sprawie. 

Portal dotarł do dokumentów, z których jasno wynika, że rząd od dawna zdawał sobie sprawę z tego, że w obecnym stanie prawnym przesiewowe badania kierowców są praktycznie niemożliwe, chyba że dojdzie do "nagięcia" przepisów. Prawo daje jedynie możliwość - przy wystąpieniu uzasadnionego podejrzenia - wezwania policji, która zbada trzeźwość kierowcy. Przewoźnicy autobusowi od dłuższego czasu domagają się więc zmiany art. 17 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej, zrzeszająca ponad stu operatorów komunikacji miejskiej, skierowała pierwsze pisma w tej sprawie jeszcze w 2012, m.in. do ówczesnego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Latem 2019 r. IGKM ponownie zaapelowała do rządu, tym razem do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Zdrowia

"W sierpniu 2019 r. Ministerstwo Zdrowia odpisało przewoźnikom, że nie planuje zmiany przepisu, który blokuje badanie kierowców. MRPiPS odesłało apel do resortów infrastruktury i zdrowia. MI w ogóle nie odpisało na prośbę przewoźników. Z kolei Ministerstwo Cyfryzacji przesłało projekt nowelizacji do MZ" - ustalił portal tvn24.pl.

25 czerwca, a więc w dniu, w którym doszło do tragicznego wypadku na moście Grota-Roweckiego, IGKM ponownie zwróciła się do rządu, tym razem adresując pismo do samego premiera Morawieckiego. Szef rządu nie udzielił odpowiedzi, ale szef KPRM Michał Dworczyk zwrócił się do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg o stanowisko w sprawie ewentualnej zmiany przepisów.

- Chyba coś się zaczęło w końcu dziać. Przed chwilą dzwoniła do nas Anita Gwarek, dyrektor departamentu prawa pracy od minister Maląg - powiedziała w środę w rozmowie z tvn24.pl Dorota Kacprzyk, prezes Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej.

Więcej o: