Chargé d'affaires Niemiec wezwany do MSZ. "W związku z sekwencją artykułów w niemieckich mediach"

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk poinformował, że w związku z "sekwencją artykułów w niemieckich mediach" wezwał do MSZ chargé d'affaires Niemiec. Polska strona wskazuje, że publikacje "operują manipulacjami" i "stwarzają wrażenie zaangażowania po stronie jednego z kandydatów w wyborach prezydenckich".

Sekretarz stanu w MSZ i poseł Prawa i Sprawiedliwości Szymon Szynkowski vel Sęk zamieścił na Twitterze wpis, w którym poinformował o decyzji wezwania chargé d'affaires Niemiec. Dyplomata (niższy rangą od ambasadora, odpowiadający przez ministrem spraw zagranicznych) ma się zjawić w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w związku z artykułami publikowanymi w "niemieckich mediach".

Chargé d'affaires Niemiec wezwany do MSZ. Szynkowski vel Sęk o "manipulacjach"

Według Szynkowskiego media te "operują manipulacjami". "W związku z sekwencją artykułów w niemieckich mediach operujących manipulacjami i stwarzających jednoznaczne wrażenie zaangażowania po stronie jednego z kandydatów w wyborach prezydenckich w Polsce, wezwałem dziś do MSZ Chargé d'affaires Niemiec" - napisał na Twitterze.

Najprawdopodobniej wezwanie ma związek z zeszłotygodniową publikacją dziennika "Fakt", który ujawnił kulisy ułaskawienia przez Andrzeja Dudy mężczyzny skazanego za molestowanie nieletniej córki (samo ułaskawienie dotyczyło wyłącznie zakazu zbliżania się). W ostatnich dniach politycy PiS wielokrotnie używali odkreślenia "niemieckie media" w odniesieniu do spółki Ringel Axel Springer, która jest wydawcą "Faktu" (w rzeczywistości jest własnością wydawcy niemieckiego i wydawcy amerykańskiego). Wiceprezes PiS Joachim Brudziński pisał o "niemieckim szmatławcu", sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Sebastian Kaleta - o "niemieckim tabloidzie".

Również sam Andrzej Duda na spotkaniu z wyborcami w Bolesławcu komentował sprawę słowami:

Gazeta "Fakt", której właścicielem jest koncern o niemieckim rodowodzie, chce wpłynąć na wybory prezydenckie w Polsce; Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta. To jest podłość

Prezydent mówił także: - Niedawno można było przeczytać w gazecie "Die Welt", że ich korespondent warszawski donosił, że pan Trzaskowski to lepszy byłby dla Niemiec prezydent, bo jest przeciwko temu, żeby Polska brała reparacje od Niemców, żeby Polska domagała się odszkodowania za II wojnę światową, za zniszczenia, które zostały wtedy dokonane.

5 lipca redaktor naczelny "Die Welt" skomentował wypowiedzi przedstawicieli rządu i kancelarii premiera skierowane przeciwko Ringel Axel Srpinger. "Wróćmy szybko do cywilizowanego dyskursu. Chcielibyśmy z panem o tym porozmawiać, panie prezydencie Duda" - napisał. Odpowiedział mu wówczas sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, Błażej Spychalski. "Panie Ulf Poschardt. Prosić o rozmowę to mogliście przed drukiem tego odrażającego, paskudnego, atakującego polskiego Prezydenta artykułu. Wybaczy Pan, ale jeżeli autorytetem dziennikarskim jest dla Was pan Lis to raczej nie porozmawiamy zbyt prędko..." - napisał.

Zobacz wideo Różnica w wyborach może być minimalna. „Żaden sztab nie powinien otwierać szampana”