Wiceszef MSZ chce przeprosin od "Faktu". Insynuuje, że gazeta popiera Trzaskowskiego i takie ma "cele polityczne"

Kolejna odsłona ataków obozu władzy na RASP. Wiceminister spraw zagranicznych zarzuca wydawcy "Faktu", że sprawą ułaskawienia pedofila tabloid chce pomóc Rafałowi Trzaskowskiemu. "Zdaję sobie sprawę, że cele polityczne pana, podległych panu mediów oraz wspieranego przez pana kandydata mogą być sprzeczne z celami rządu RP i prezydenta Andrzeja Dudy" - pada w piśmie Pawła Jabłońskiego. Domaga się też przeprosin dla rodziny.

Tym razem wiceminister spraw zagranicznych wyprowadził "cios" ze strony rządowej wobec Ringier Axel Springer Polska (RASP).

Obóz władzy od ostatniego piątku atakuje koncern z powodu okładki "Faktu", na której odniesiono się do ułaskawienia pedofilia przez prezydenta Andrzeja Dudę (chodziło o skorzystanie z aktu łaski ws. zakazu zbliżania się do ofiary). W nagłówku napisano: "Panie prezydenckie, jak pan mógł ułaskawić kogoś takiego?".

"Fakt" kontra PiS. Rodzina pozywa wydawcę

Przypominano oczywiście, że "Fakt" to "niemiecka gazeta", co jest nieprawdą. Tabloid należy do szwajcarsko-niemieckiego koncernu, ale wydaje go RASP, w Warszawie, pracują w nim polscy dziennikarze.

Czytaj więcej: Politycy PiS oburzeni okładką "Faktu". Nie przebierają w słowach. "Szczyt hienizmu"

Po pierwszym etapie awantury rodzina ułaskawionego mężczyzny złożyła pozew przeciwko wydawcy "Faktu". Córka i konkubina mężczyzny dowodzą, że ten odbył już karę, ale nadal obowiązywał go zakaz zbliżania się do córki. Zaznaczyły przy tym, że to one złożyły wniosek o ułaskawienie, by móc utrzymywać kontakt z nim i odbudować więzi rodzinne.

Czytaj więcej: Rodzina ułaskawionego przez prezydenta mężczyzny składa pozew przeciwko wydawcy "Faktu"

Zobacz wideo Agnieszka Pomaska o ubieganiu się o głosy Konfederacji

We wtorek 7 lipca Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych, poinformował, że napisał do Marka Dekana, szefa polskiego oddziału RAS. Domaga się przeprosin, ale nie dla prezydenta, ale dla ofiar. W piśmie pada, że seria "artykułów w kłamliwy i niegodny sposób naruszyła prywatność ofiar i naraziła je na wtórną wiktymizację". Do tego Jabłoński stwierdza, że niewinne osoby zostały "cynicznie wykorzystane" przez podległych Dekanowi ludzi.

Wiceminister uderza w wydawcę "Faktu". Sugeruje, że wspiera Trzaskowskiego

Wiceminister spraw zagranicznych idzie krok dalej, ponieważ publikacje "Faktu" wikła w politykę i wybory prezydenckie, pada nawet sugestia, że artykuły miały pomóc Rafałowi Trzaskowskiemu.

Motywy, dla których to nastąpiło, budzą głęboki sprzeciw. Data publikacji - zbieżna z finałem kampanii wyborczej - w jednoznaczny sposób sugeruje, że krzywdą ofiar posłużono się przede wszystkim dla politycznych potrzeb pretendenta do funkcji prezydenta RP. Niewinne, nieznane publicznie osoby instrumentalnie wplątano w brutalną walkę, prowadzoną bez żadnych skrupułów

- pisze Jabłoński i na tym nie poprzestaje, ponieważ w dalszej części stwierdza:

Zdaję sobie sprawę, że cele polityczne pana, podległych panu mediów oraz wspieranego przez pana kandydata mogą być sprzeczne z celami rządu RP i prezydenta Andrzeja Dudy.

Na koniec Paweł Jabłoński domaga się przeprosin od Marka Dekana, ale nie dla prezydenta, a dla ofiar, "których życie stało się zabawką w rękach pracowników podległych panu tytułów prasowych".

Ufam, że jako przedstawiciel koncernu medialnego z kraju należącego do tego samego kręgu kulturowego i cywilizacyjnego, do którego należy Rzeczpospolita Polska, będzie miał pan odwagę wycofać się z tego błędu - i poprosić ofiary o wybaczenie

- czytamy na końcu.