Bitwa o wozy strażackie może się PiS-owi opłacić. Są dane. "Największa szansa, że głosy pójdą na Dudę"

Polskie gminy do 20 tys. mieszkańców, które wykażą się największą frekwencją w nadchodzących wyborach, otrzymają wozy strażackie - to obietnica złożona przez MSWiA. Komentatorzy zwracają uwagę, że w praktyce może to oznaczać więcej głosów dla kandydata PiS Andrzeja Dudy. Gminy liczące do 20 tys. mieszkańców są właśnie tymi, w których poparcie dla partii rządzącej jest największe.

Nie milkną echa ogłoszonej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji akcji "Bitwa o wozy", w ramach której za wysoką frekwencję w nadchodzących wyborach zaoferowano gminom do 20 tys. mieszkańców wozy strażackie. W ramach akcji poproszono o frekwencyjną mobilizację. - Ta gmina do 20 tys. mieszkańców, której frekwencja wyborcza będzie najwyższa w województwie, otrzyma od komendanta głównego PSP środki na sfinansowanie w całości jednego z 16 średnich samochodów ratowniczo-gaśniczych - mówił wiceminister Maciej Wąsik, dodając, że wartość jednego samochodu to niemal 800 tys. złotych.

Zobacz wideo Strażak: Niskie pensje zagrażają bezpieczeństwu

Wozy strażackie dla gmin w zamian za wysoką frekwencję. "Największa szansa, że głosy pójdą na Dudę"

Zaraz po ogłoszeniu akcji przez MSWiA pojawiły się pytania, dlaczego resort Mariusza Kamińskiego - zamiast brać pod uwagę frekwencję wyborczą - nie sfinansuje wozów w pierwszej kolejności tym gminom, którym są one najbardziej potrzebne. Zastanawiano się też, dlaczego w konkursie wzięto pod uwagę jedynie gminy liczące do 20 tys. mieszkańców, a nie wszystkie gminy w Polsce. Niektórzy wprost nazywali akcję próbą mobilizacji elektoratu PiS z najmniejszych ośrodków miejskich, który nie był dość zmotywowany do pójścia do urn. - Wczoraj na Mazowszu widziałem oddziały OSP, które nie miały wozów, choć tereny są zagrożone pożarami. To kupczeniem bezpieczeństwem Polek i Polaków - mówił w TOK FM Robert Biedroń.

Jak się okazuje, obawy te mają odzwierciedlenie w danych statystycznych i na tzw. mapach wyborczych Polski. Gminy do 20 tysięcy mieszkańców są tymi, w których najwyższe poparcie ma Prawo i Sprawiedliwość

"Zamiast wysyłać wozy strażackie tam, gdzie jest najwięcej pożarów albo przestarzały sprzęt MSWiA jako klucz przyjmuje frekwencję w wyborach. Programem objęte są tylko gminy, gdzie jest największa szansa, że głosy pójdą na Andrzeja Dudę. Przypadek?" - napisał Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Do wpisu dołączył wykres obrazujący poparcie dla PiS w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych w zależności od wielkości gminy. Widać na nim, że poparcie dla partii rządzącej w tych gminach jest najwyższe.

Na podobne tendencje wskazują też sondaże przeprowadzane w maju. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Ipsos na zlecenie OKO.Press w dniach 15-16 czerwca, w gminach do 20 tys. mieszkańców poparcie dla Andrzeja Dudy wynosi aż 52 procent i byłoby znacznie wyższe niż ośrodkach miejskich liczących 20-100 tys. mieszkańców (35 procent) 100-500 tys. mieszkańców (23 procent) i powyżej 500 tys. mieszkańców (24 procent).

Jak wskazuje OKO.Press, jeśli frekwencja w gminach do 20 tys. mieszkańców została podciągnięta do maksimum, to mogłoby to znacząco wpłynąć na wynik całych wyborów. Wszystko dlatego, że na wsiach i w miastach do 20 tys. mieszkańców żyje ponad 20 milionów Polaków.

Kandydat ze 100 proc. poparciem w gminach do 20 tys. mieszkańców wygrałby wybory w pierwszej turze. nawet gdyby w miastach powyżej 20 tys. nie otrzymał ani jednego głosu

- wskazuje portal.

Poprosiliśmy MSWiA o informację na temat liczby wozów strażackich przypadających na daną gminę i o stan wyposażenia jednostek PSP i OSP w Polsce. Czekamy na odpowiedź.

Więcej o: