Rafał Trzaskowski z żoną o działaniach TVP. "Szukali sensacji w pracy, rozmawiali z byłymi studentkami"

Rafał Trzaskowski i jego żona Małgorzata Trzaskowska wskazują, że Telewizja Publiczna chciała zrobić wszystko, by przedstawić ich m.in. jako osoby niewierzące. - Szukali sensacji u mnie w pracy, nic nie znaleźli, rozmawiali z byłymi studentkami męża, żeby coś znaleźć - mówi żona kandydata KO na prezydenta w rozmowie z "Newsweekiem".

Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafał Trzaskowski i jego żona Małgorzata w rozmowie z "Newsweekiem" odpowiadają m.in. o działaniach TVP, w której - jak wskazują - za wszelką cenę chciano ich przestawić jako osoby niewierzące. Chodziło m.in. o materiały Telewizji Publicznej na temat Trzaskowskiego, w którym wytykano mu, że "wierzy w Spinozę". Wskazywano też, że jest "zakładnikiem środowisk skrajnie lewicowych" i nie zaprosił księdza na opłatek do ratusza.

Czytaj więcej: Trzaskowski przed przyjściem na debatę do TVP pozwał Telewizję Publiczną. Chce przeprosin i 100 tys. zł na WOŚP

Rafał Trzaskowski i jego żona o działaniach TVP. "Szukali sensacji"

Trzaskowscy wskazują, że dziennikarze TVP próbowali "szukać sensacji", wypytując o Rafała Trzaskowskiego w pracy jego żony i na uczelni, na której kandydat KO na prezydenta wykładał.

Jestem osobą wierzącą. Szukali sensacji u mnie w pracy, nic nie znaleźli, rozmawiali z byłymi studentkami męża, żeby coś znaleźć, a jak się nie udało, to czepiają się wszystkiego. To jest absurd!

- powiedziała Małgorzata Trzaskowska.

Nie mogę pojąć tej hipokryzji polityków PiS, nas pouczają, jak wygląda rodzina. Ja też jestem osobą wierzącą. A gdy powiedziałem w wywiadzie, żeby poruszyć kwestię ochrony środowiska, że bardzo mnie ujmuje teza Spinozy o tym, iż Bóg jest naturą, to TVP zrobiła z tego teorię, że jestem wyznawcą Żyda 

- dodał Rafał Trzaskowski.

Kandydat KO podkreślił, że jako prezydent byłby "przede wszystkim niezależny". - Zawsze taki byłem. Miałem pewną łatwość, bo nie wszedłem w politykę jako chłopiec od noszenia teczki, który musi słuchać pryncypała. Zacząłem od razu od Parlamentu Europejskiego i miałem niezależną pozycję. Wcześniej byłem doradcą Jacka Saryusza-Wolskiego, ale doradcą merytorycznym, który nie miał nic wspólnego z polityką - wskazał w rozmowie z "Newsweekiem". Jak stwierdził, "lista win PiS jest długa".

Lista win PiS jest długa - łamanie konstytucji, spychanie nas na margines Unii, ignorowanie zmian klimatycznych. Ale to, że zniszczyli edukację bez żadnego powodu, dla jakiegoś kaprysu cofnęli 30 lat zmian, a my z żoną dzisiaj musimy godzinami siedzieć z dzieciakami, bo wkuwają bezsensowne informacje, zamiast mieć czas na rozwijanie zainteresowań, że zabrali samorządom pieniądze i nie możemy dopłacać do lekcji, które uczyły niezależnego myślenia, to mnie wyjątkowo wkurza

- zaznaczył.

Zobacz wideo Spot wyborczy Rafała Trzaskowskiego "Mój Dom"
Więcej o: