Andrzej Duda znał pytania przed debatą w TVP? Wcześniej pojawiły się w jego spocie wyborczym

Uczestnicy środowej debaty prezydenckiej TVP odpowiadali na pytania m.in. o małżeństwa jednopłciowe, uchodźców oraz wprowadzenie euro. Dokładnie te same trzy pytania pojawiły się w spocie wyborczym Andrzeja Dudy, którego premiera miała miejsce 10 czerwca. Kontrkandydaci Dudy mogli usłyszeć je ponownie, tym razem z ust prowadzącego debatę dziennikarza TVP.

W środę w TVP odbyła się druga w tym roku debata prezydencka, tym razem poprzedzająca wybory rozpisane na 28 czerwca. W gmachu TVP przy Woronicza pojawiło się 11 kandydatów, w tym dwóch, których nie widzieliśmy przy okazji majowej debaty, a więc: Rafał Trzaskowski (Koalicja Obywatelska, zastąpił Małgorzatę Kidawę-Błońską) oraz Waldemar Witkowski (Unia Pracy). 

Zobacz wideo Prof. Antoni Dudek gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (18.06)

Na każde z pięciu zadanych pytań politycy mogli odpowiadać przez minutę, a w ostatniej części debaty każdy z nich miał minutę na swobodną wypowiedź. Siłą rzeczy debata nie mogła wnieść nic szczególnego do toczącej się kampanii, bowiem nie była to dyskusja, a jedynie seria exposé. Bardziej niż odpowiedzi poszczególnych kandydatów, to pytania, formułowane przez prowadzącego debatę Michała Adamczyka stały się "bohaterami" starcia. Brzmiały one:

  1. Czy Polska powinna przyjmować uchodźców?
  2. Czy jest pan za umożliwieniem dzieciom przygotowania do I komunii świętej na lekcjach religii w szkole?
  3. Małżeństwa homoseksualne, później adopcja przez nie dzieci. Czy zgodzi się pan na te zmiany?
  4. Euro czy złoty? Kiedy i czy Polska powinna przyjąć walutę euro?
  5. Czy Polska powinna kupić szczepionkę na koronawirusa i czy szczepienia powinny być obowiązkowe?

Kolejne kontrowersje po debacie TVP. Prowadzący zadał uczestnikom pytania ze spotu Dudy 

Niektórzy kandydaci jeszcze w studiu TVP utyskiwali na to, jak bardzo zadane przez prowadzącego pytania są oderwane od rzeczywistości, zwłaszcza tej koronawirusowej. O pytaniach długo dyskutowano też w mediach społecznościowych.

Szybko można było zauważyć, że pytania w debacie TVP zostały skrojone tak, by wbić kilka szpilek kandydatowi KO Rafałowi Trzaskowskiemu. Jak się okazuje, inny kandydat mógł być "nieco" faworyzowany, ponieważ trzy z pięciu pytań (o uchodźców, małżeństwa homoseksualne i wprowadzenie euro) dokładnie pokrywały się z tymi, które nieco ponad tydzień wcześniej pojawiły się w spocie wyborczym Andrzeja Dudy. Spocie, dodajmy, o wyraźnie oskarżycielskim charakterze. Tym razem jednak kontrkandydatom urzędującego prezydenta pytania zadał je nie lektor, a dziennikarz TVP.

 

O interesującej zbieżności pytań zadanych w debacie oraz w prezydenckim spocie poinformowała na Twitterze Anna Mierzyńska, specjalistka z zakresu marketingu sektora publicznego. "Zastanawiacie się, czy któryś kandydat znał pytania przed debatą prezydencką? Trzy pytania z pięciu były identyczne (treściowo) z pytaniami ze spotu Andrzeja Dudy 'Czas wyborów, czas pytań'!" - napisała Mierzyńska.

Więcej o: