Wizyta Dudy w USA pomoże mu w kampanii? Kwaśniewski: To jest błąd. Wyjazdy zagraniczne nie działają

Aleksander Kwaśniewski ocenił w kontekście kampanii prezydenckiej planowaną wizytę Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. - Mam wrażenie że to jest błąd. W ogóle jakikolwiek wyjazd zagraniczny i szukanie poparcia na zewnątrz nie działa i w tym sensie to strata czasu - powiedział były prezydent.

24 czerwca Andrzej Duda spotka się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Wizyta Dudy w Białym Domu ma związek ze zwiększeniem liczebności wojsk amerykańskich w naszym kraju. Polski prezydent będzie pierwszym zagranicznym przywódcą, który odwiedzi Biały Dom od początku epidemii koronawirusa, z powodu której wstrzymano wszelkie spotkanie prezydenta Donalda Trumpa z zagranicznymi gośćmi. Aleksander Kwaśniewski komentował wizytę w Waszyngtonie w kontekście toczącej się kampanii wyborczej. - Mam wrażenie że to jest błąd. W ogóle jakikolwiek wyjazd zagraniczny i szukanie poparcia na zewnątrz nie działa i w tym sensie to strata czasu, bo przecież dolecieć do Waszyngtonu, być tam trochę, wrócić, to są dwa albo i trzy dni wyjęte z kampanii. Moim zdaniem niewiele to da, bo nic takiego przełomowego się nie dzieje, co by wymagało takiej wizyty w trakcie kampanii wyborczej - powiedział w Polsat News.

Zobacz wideo Andrzej Duda mocno o LGBT. Adam Bielan komentuje

Kwaśniewski o wizycie Dudy w USA: Wybory odbywają się w Polsce 

Zapytany, czy wizerunkowo Dudzie pomoże ogłoszenie większej liczby wojsk amerykańskich w Polsce, powiedział, że "nie będzie to żadnym przełomem". - Wybory odbywają się w Polsce i tu trzeba walczyć o polskiego wyborcę, głównie koncentrując się na sprawach wewnętrznych. Proszę zauważyć, że sprawy zagraniczne właściwie w każdym kraju są istotne w kampanii, ale nie są wiodące, także w Ameryce. Przypominam sobie, że w Gdańsku pięć lat temu prezydent Komorowski zgromadził wielu prezydentów, którzy przyjechali na dyskusję o wolności, solidarności. Odbyło się to, wynik znamy. Oceniam, że taki wyjazd, który ma mieć efekt kampanijny, propagandowy, jest błędem - stwierdził były prezydent. - Gdybym ja był polskim wyborcą, to bym powiedział: panie prezydencie, dlaczego pan nie ma czasu spotkać się ze mną, bo jedzie do Waszyngtonu omawiać sprawy, które nie są niecierpiące zwłoki.

Więcej o: