Spór o LBGT w TVP Info. Żalek mówił o adopcji dzieci "do zabawy". Maciejewska: Pan jest człowiekiem chorym

Poseł Porozumienia Jacek Żalek powiedział na antenie TVP Info, że nie wyobraża sobie, że "dwóch facetów adoptuje młodego chłopca do zabawy". Posłanka Lewicy Beata Maciejewska powiedziała mu, że jest "człowiekiem chorym" i powinien się leczyć z nienawiści.

W poniedziałek w programie "Pakiet Wyborczy" na antenie TVP Info gościli Anna Kwiecień z Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Sachajko z Kukiz'15, a także Jacek Żalek z Porozumienia i Beata Maciejewska z Lewicy. Pomiędzy tymi ostatnimi doszło do ostrej wymiany zdań na temat LGBT. Poseł Porozumienia mówił m.in. o polskiej konstytucji. Stwierdził, że Aleksander Kwaśniewski nie wprowadził zapisów o "paramałżeństwach homoseksualnych", ponieważ prawdopodobnie wiedział, że "to jest destrukcyjne".

- Homoseksualiści, orientacje i mniejszości seksualne były, są i będą. Ale ta nowa ideologia LGBT powstała niedawno - powiedział Jacek Żalek.

Maciejewska do Żalka: Takich ludzi jak pan nie powinno się wpuszczać na antenę

Po wysłuchaniu słów Jacka Żalka posłanka Lewicy Beata Maciejewska stwierdziła, że polska konstytucja nie definiuje małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, a jedynie stwierdza, że związek kobiety i mężczyzny jest pod specjalną ochroną państwa. Jacek Żalek stwierdził z kolei, że gdy tworzono konstytucję, "ideologia LGBT" nie dotarła jeszcze do Polski.

- To dowodzi, że my dzisiaj jesteśmy i polski dyskurs polityczny skażony obcą ideologią, ideologią, która chce nam narzucić rewolucję obyczajową, ideologię, która chce wprowadzić do obiegu różnej maści zboczenia, którym chce dać przywilej i dyskredytować polską rodzinę - mówił Jacek Żalek. 

Beata Maciejewska zwróciła się do posła Porozumienia, przypominając mu, że już raz został wyrzucony ze studia. Powiedziała mu także, że powinien zostać pozbawiony "wszelkich praw publicznych".

- Pan po prostu zieje nienawiścią. Takich ludzi jak pan nie powinno się wpuszczać na antenę nigdzie, nigdzie, po prostu nigdzie. Takich hejterów, z takiego skansenu nienawiści, nie powinno się wpuszczać nigdzie na antenę, a tym bardziej nie na antenę mediów publicznych, które powinny zakazać tego typu hejterskich praktyk - mówiła posłanka Lewicy.

Prowadzący program Adrian Klarenbach zapytał ją, czy chce wprowadzić "dyskryminację i cenzurę prewencyjną" i zaprotestował przeciwko temu, aby jeden z gości programu mówił, kto nie powinien być gościem. Jacek Żalek stwierdził z kolei, że słowa Beaty Maciejewskiej są "wynikiem bezsilności intelektualnej".

Spór o LGBT. Maciejewska: Jeśli mamy jakąś chorobę w tym państwie, to jest nią nienawiść

Poseł Porozumienia kontynuował, mówiąc, że "nawet uwikłana w zbrodnie stanu wojennego postkomunistyczna lewica szanowała prawo rodziny, prawo rodziców do wychowania swoich dzieci, prawo do tego, żeby tworzyć godne warunki, żeby rodzina nie była narażona tym, że powstaną paramałżeństwa, które będą miały możliwość odbierania i adoptowania dzieci z normalnych rodzin".

- Ja sobie nie wyobrażam, bo to jest sytuacja nieprawdopodobna, że np. dwóch facetów adoptuje młodego chłopca do zabawy. To jest przerażające, ale to jest nowy trend ideologii genderowej, która nie traktuje interesów dziecka jako najważniejsze, tylko traktuje dzieci jako przedmiot swoich zainteresowań, swoich fascynacji, swojej eksploatacji. I to jest przerażające - powiedział Żalek.

Poseł Porozumienia zwrócił się do posłanki Lewicy, chcąc ją zapytać o "czarne marsze".

- Ja bym wolała, żeby się pan do mnie nie zwracał, ponieważ ilość nienawiści, ilość bzdur, które pan wypowiada, jest po prostu nie do zniesienia. Pan jest człowiekiem chorym. I pan powinien się leczyć z nienawiści. Jeśli mamy jakąś chorobę w tym państwie, to jest nią nienawiść. I pan, panie Żalek, jest znakomitym tego przykładem. Pan jest chory na nienawiść. [...] Panu się wydaje, że pan może w telewizji publicznej, której dajecie dwa miliardy złotych na swoją propagandę, mówić rzeczy, których żadna osoba w cywilizowanej Europie nie śmiałaby powiedzieć - odpowiedziała Beata Maciejewska.

- Lewica powołuje się dzisiaj na listy tych, którzy nie mieli żadnego problemu, żeby manifestować w "czarnych marszach", domagających się prawa do zabijania nienarodzonych dzieci, tych bezbronnych, tych, w których imieniu musi wypowiedzieć się ktoś, bo jeszcze one nie przyszły na świat - powiedział na koniec Jacek Żalek.

- Żalek z pewnością nie jest obrońcą bezbronnych, wręcz odwrotnie - odpowiedziała posłanka Lewicy, po czym program się zakończył.