Wojna w PiS tuż przed wyborami? Onet: Wrogie frakcje rzuciły się sobie do gardeł. "Możemy przegrać"

Przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w Prawie i Sprawiedliwości utworzyły się dwie wrogie frakcje, które "rzucają się sobie do gardeł" - wynika z ustaleń Onetu. Część polityków partii - m.in. Beata Szydło, Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski czy Joachim Brudziński - oskarżają Mateusza Morawieckiego o nielojalność wobec prezydenta Andrzeja Dudy. Jest coraz więcej obaw, że może on przegrać z Rafałem Trzaskowskim.

Wybory prezydenckie już 28 czerwca. Tymczasem im wyższe poparcie dla kandydata KO Rafała Trzaskowskiego, tym gęstsza atmosfera w najbliższym otoczeniu Andrzeja Dudy - wynika z ustaleń dziennikarzy Onetu. Jak wskazują, walki o sondażowe "odbicie" i wygraną Andrzeja Dudy nie ułatwia to, że w partii doszło do podziału na wrogie frakcje. W skrytej wojnie biorą udział m.in. Joachim Brudziński, Beata Szydło, Zbigniew Ziobro czy Jacek Kurski, którzy za cel obrali sobie premiera Mateusza Morawieckiego i jego ludzi. "Niemal otwarcie oskarżają ich, że są nielojalni wobec prezydenta i szkodzą mu w kampanii" - wskazuje Onet.

Wojna w PiS przed wyborami prezydenckimi. Morawiecki i jego ludzie osamotnieni na "placu boju"

Jak Morawiecki miał szkodzić wizerunkowi Dudy? Z relacji rozmówców portalu wynika, że chodzi m.in. o powtarzane przez premiera hasła, że "rząd poradził sobie z pandemią", choć liczba zakażonych się nie zmniejsza, a ostatnio na Śląsku doszło wręcz do znacznego pogorszenia się sytuacji epidemicznej. Dodatkowo Morawieckiemu jest też wypominana wizyta z prezydentem Andrzejem Dudą na Mierzeję Wiślaną, gdzie mieli przekonywać o strategicznym znaczeniu przekopu (jednocześnie miało to być uderzenie w Trzaskowskiego, który jest przeciw przekopowi). Ale ze spotkania zapamiętano tylko jedno - to, że Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki pili razem piwo. Zdjęcie, na którym wznoszą toast w czasie pandemii, błyskawicznie obiegło media.

Zobacz też: Prezydent i premier zjedli obiad i wypili piwo. "Za milion bezrobotnych? Za 70 mln stracone na wybory?"

Zdjęcia premiera i prezydenta z kuflami wykonane przez Kancelarię Premiera zostały od razu przekazane mediom, mimo że umowa ze sztabowcami Dudy była inna - miały zostać opublikowane dopiero kilka dni po wizycie

- podaje Onet, powołując się na anonimowe relacje polityków partii.

Brak jedności w partii ma się przekładać na poczucie, że "Zjednoczona Prawica może popękać". W PiS pojawiła się też wątpliwość dotycząca zwycięstwa w wyborach i przekonanie, że walka między Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim będzie się toczyć do samego końca. Kilka dni temu taki scenariusz miał dotrzeć do świadomości Jarosława Kaczyńskiego. - Wbrew temu co twierdzi pałacowe otoczenie prezydenta, jest u nas w sztabie, a co ważniejsze w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości poczucie, że możemy przegrać te wybory - mówi rozmówca Onetu.

Sam Kaczyński ma z kolei nie obarczać odpowiedzialnością za sytuację premiera Morawieckiego, a koalicjantów PiS - Zbigniewa Ziobrę i Jarosława Gowina.

Zobacz wideo Kowal o "chamskiej hołocie" Jarosława Kaczyńskiego
Więcej o: