Kolejny atak "Wiadomości" na Trzaskowskiego. Było o uchodźcach, Sorosie, Antifie i Holokauście

We wtorek w "Wiadomościach" TVP ukazał się ponad pięciominutowy materiał Konrada Węża zatytułowany "Czyje interesy reprezentuje Trzaskowski?". Dziennikarz telewizji publicznej mówił, że prezydent stolicy chciał wpuścić uchodźców do Polski, a gdyby nie PiS to mielibyśmy teraz "okradane miasta i demolowane sklepy", jak to się dzieje np. w Brukseli. "Wiadomości" wytknęły samorządowcowi również to, że jest stypendystą fundacji Sorosa, a na koniec postawiły pytanie, czy w takim razie jako prezydent będzie on służył Polakom, "czy potężnemu zagranicznemu lobby?".

Materiał Konrada Węża zaczyna się on od pokazania, jak w Brukseli "imigranci okradają miasto, demolują sklepy". - Taki sam koszmar przeżywają mieszkańcy Anglii czy Francji - dodaje dziennikarz. Następnie wypowiada się ekspert Adrian Stankowski, publicysta "Gazety Polskiej Codziennie", który mówi o "bankructwie polityki multikulti, polityki otwartych drzwi i polityki zapraszania do Europy nieograniczonej praktycznie liczby nielegalnych imigrantów". Słyszymy, że "gdyby Platforma Obywatelska zrealizowała forsowany przez brukselskie elity plan obowiązkowej relokacji uchodźców, podobne sceny prawdopodobnie oglądalibyśmy na polskich ulicach".

Czytaj także: Atak "Wiadomości" na Trzaskowskiego. "Parodiowanie wizyty papieża". Było też o LGBT i tęczowym państwie

Nie brak opinii, że ze względu na swoje powiązania Trzaskowski wspierał mechanizm przymusowej relokacji uchodźców do Polski"

W końcu pojawia się nagranie, w którym Rafał Trzaskowski mówił, że negocjował kwestię wpuszczenia uchodźców do Polski. Dziennikarz TVP podkreśla, że właśnie za to był odpowiedzialny obecny kandydat na prezydenta, który wówczas był wiceszefem MSZ.

Po tym, jak w 2015 roku Polacy przekazali władzę w ręce rządu Prawa i Sprawiedliwości, ten nie zgodził się na relokację obcych kulturowo imigrantów do naszej ojczyzny. Dziś kolejni imigranci pukają do drzwi Unii Europejskiej, a wyborcy mogą się tylko domyślać, co na temat imigracji powiedziałby Rafał Trzaskowski, gdyby został prezydentem

- stwierdza Konrad Wąż. Po chwili dodaje, że transport nielegalnych imigrantów do Europy wspierają fundacje George'a Sorosa. - Miliarder, realizując plan doprowadzenia do zaniku państw narodowych w Europie, już w 2016 roku publicznie zapowiedział, że zainwestuje także w ich asymilację w Europie - powiedział dziennikarz i podkreślił, że Soros sfinansował stypendium Rafała Trzaskowskiego, a, jak podkreśla Wąż, "to nie wszystko" i przypomina, jak na zaproszenie Radosława Sikorskiego uczestniczył w spotkaniach grupy Bilderberg. Politolog Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego, który był także ekspertem w niedzielnym materiale atakującym prezydenta Warszawy, stwierdza, że spotykają się tam bogaci, którzy chcą rządzić światem.

Nie brak opinii, że to właśnie ze względu na swoje powiązania Trzaskowski jako wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL wspierał mechanizm przymusowej relokacji uchodźców do Polski

- wyjaśnia Konrad Wąż i dodaje, że "nie można wykluczyć, że z tego samego powodu Trzaskowski nie stanął w obronie dobrego imienia Polski nawet w obliczu kłamliwych oskarżeń o współudział Polaków w Holokauście". Dalej słyszymy, że "podobną ignorancją" prezydent stolicy wykazał się w 2018 roku, ponieważ zapytany o sprawę pomnika katyńskiego w Jersey City, który jeden z deweloperów chciał usunąć, powiedział, że nie zna sprawy.

Teraz Trzaskowski wyraźnie broni się przed publicznym skrytykowaniem Antify. To organizacja podejrzewana o związki z Georgem Sorosem. Po serii ostatnich zamieszek za oceanem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział wpisanie Antify na listę organizacji terrorystycznych

- mówi dziennikarz TVP i dodaje, że "organizacje o podobnym profilu uczestniczyły w finansowanym przez podległy Trzaskowskiemu stołeczny ratusz w szkoleniach".

Czytaj także: Zamieszki w USA. Biali suprematyści, podszywając się pod Antifę, nawoływali do przemocy

"Czyje interesy reprezentowałby Trzaskowski po ewentualnym wyborczym zwycięstwie?"

Rafał Trzaskowski nie mówi tego, co naprawdę myśli, nie mówi tego, co robił i głosił w Warszawie czy kampanii warszawskiej. On udaje kogoś innego. Myślę, że taki sposób oszukiwania społeczeństwa z pewnością uznawany jest przez Sorosa za dobry w takich krajach, które wciąż stawiają opór

- stwierdza Jacek Karnowski, redaktor naczelny "Sieci". Materiał kończy się pytaniem: czyje interesy reprezentowałby Trzaskowski po ewentualnym wyborczym zwycięstwie? Polaków czy potężnego zagranicznego lobby?

Konfrontacja na spotkaniu z Dudą - "Wiadomości" wycięły fragment o "komuchach"

Przypomnijmy, że we wtorek podczas wizyty w Bytowie na Pomorzu prezydent Andrzej Duda skonfrontował się z mężczyzną, który krzyczał w jego kierunku "marionetka!". - Słucham? - zapytał Duda. Gdy zarzucono mu, że "podpisuje wszystko na życzenie prezesa", Duda powiedział, że robi co w jego mocy, by "być prezydentem wszystkich Polaków". Na pytanie o niezależnych sędziów prezydent odparł: - O czym pan mówi, o tych komuchach? "Wiadomości" owszem pokazały kawałek dyskusji z niezadowolonym z rządów Andrzeja Dudy obywatelem, ale nie wyemitowano fragmentu o "komuchach". Zachwalano jedynie programy społeczne, a krytykowano rząd PO-PSL.

Czytaj także: Konfrontacja na spotkaniu z Dudą. Zapytano o wolne sądy. Prezydent: O czym pan mówi, o tych komuchach?

Zobacz wideo Kowal o podobieństwach Rafała Trzaskowskiego i Lecha Kaczyńskiego
Więcej o: