Konfrontacja na spotkaniu z Dudą. Zapytano o wolne sądy. Prezydent: O czym pan mówi, o tych komuchach?

Podczas wizyty w Bytowie na Pomorzu prezydent Andrzej Duda skonfrontował się z mężczyzną, który krzyczał w jego kierunku "marionetka!". - Słucham? - zapytał Duda. Gdy zarzucono mu, że "podpisuje wszystko na życzenie prezesa", Duda powiedział, że robi co w jego mocy, by "być prezydentem wszystkich Polaków". Na pytanie o niezależnych sędziów prezydent odparł: - O czym pan mówi, o tych komuchach?

We wtorek Andrzej Duda odwiedził firmę Wireland w Bytowie w województwie pomorskim. Gdy wyszedł z budynku, na spotkanie z nim przyszło kilkadziesiąt osób. Był wśród nich także mężczyzna, który stojąc w pewnej odległości, krzyczał w stronę Dudy: "marionetka, marionetka!". Na nagranym przez niego filmie widać, jak w pewnym momencie Andrzej Duda wraz z ochroniarzami zmierza w jego kierunku. 

Zobacz wideo Andrzej Duda o k-popie: "Muszę odważnie stanąć do tej konkurencji"

Duda odpowiedział na okrzyki "marionetka!". Robię co w mojej mocy"

Po chwili prezydent skonfrontował się z mężczyzną. - Dzień dobry, słucham? Słucham? - zapytał Duda. - No, podpisuje pan wszystko, co panu prezes każe - odpadł mężczyzna. Wówczas Duda zaczął wymieniać ustawy, których jako prezydent nie podpisał.

- A ustawa o Regionalnych Izbach Obrachunkowych? - zapytał Duda. Ustawę tę zawetował w 2018 roku, było to jego pierwsze weto wobec PiS. - Ja się nie interesuję tak dokładnie - odpowiedział mężczyzna, dodając, że Duda jest "notariuszem rządu".

- Jak się pan nie interesuje, to skąd pan wie? - pytał Duda. 

- Mam prawo do oceny pańskiej prezydentury i uważam, że nie jest pan prezydentem wszystkich Polaków - mówił dalej mężczyzna.

Robię co w mojej mocy, by nim być. I właśnie dlatego podpisuję takie rozwiązania jak tarcza antykryzysowa, jak 500 Plus, jak rozwiązania, które służą polskiej rodzinie. Można się nie zgadzać z tą polityką, ktoś może uważać, że potrzebna jest polityka liberalna. Możemy na ten temat dyskutować 

- stwierdził Duda.

Na pytanie o 2 miliardy złotych przekazane na TVP, która "jest tubą rządu", odpowiedział, że media publiczne realizują w Polsce "misję". - Ja nie mówię, że wszystko jest idealnie. Gdyby było wszystko idealnie, to bym siedmiu ustaw, o ile pamiętam, nie wetował - powiedział Duda.

Wtedy, kiedy się najbardziej spodziewaliśmy weta, żeby nie był upolityczniony Sąd Najwyższy,  to wtedy pan się nie zachował - mówił dalej mężczyzna.

Wyraźnie poddenerwowany Duda odparł wówczas:

Upolityczniony? Proszę pana, o czym pan mówi, o tych komuchach, którzy tam zasiadali, PZPR-owcach, co skazywali ludzi w stanie wojennym?! Niech pan nie żartuje

Całą konfrontację można zobaczyć na poniższym nagraniu (od 17 minuty do końca):

Więcej o: