Doradca Komorowskiego szczerze o błędach jego kampanii. "Trumna była gotowa po pierwszej rundzie"

Jan Lityński, który doradzał Bronisławowi Komorowskiego, szczerze opowiedział o błędach jego kampanii. - Trumna była gotowa już po pierwszej rundzie - przyznał. Jak stwierdził, urzędujący prezydent zawsze znacząco traci przy urnie. - Jeżeli nie stanie się nic złego po stronie Trzaskowskiego i jeżeli władza nie przygotowuje się do sfałszowania wyborów, to Andrzej Duda jest skazany na porażkę - przekonywał.

Jan Lityński w RMF FM nie zostawił suchej nitki na kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego w 2015 r. Przyznał, że jeszcze przed wyborami spodziewał się porażki ówczesnego prezydenta

Wybory prezydenckie. Lityński: Urzędujący prezydent przy urnie traci 

- Kiedy obejrzałem wyniki badań przed drugą prezydenturą Kwaśniewskiego i zobaczyłem, jakie były wówczas notowania. Kwaśniewski miał notowania na dwa tygodnie przed wyborami, nawet na kilka dni przed wyborami w ostatnich badaniach, miał wynik ponad 60 proc., a zakończył z wynikiem bardzo dobrym - 52 proc. Ja wtedy zacząłem alarmować, dlatego, że to oznaczało, że urzędujący prezydent przy urnie traci i traci bardzo wyraźnie - powiedział były doradca Komorowskiego. 

Na pytanie, czy alarmował sztab, Lityński odpowiedział: - Było bardzo trudno alarmować, dlatego, że ci, którzy odpowiadali za kampanię właściwie nie odbierali telefonów i trudno było do nich dotrzeć. 

 "Gdyby na czele kampanii stał agent PiS, to byśmy wygrali"

Jak dodał, "trumna była gotowa już po pierwszej rundzie, a jeszcze pomysł, który wtedy powstał, czyli pomysł z referendum, to już było wbijanie gwoździ do tej trumny i ona została zamknięta i tak to się skończyło". - Dodatkowo jeszcze wymyślono, i tu już bardzo alarmowałem, podobnie jak Henryk Wujec, spacer po Krakowskim Przedmieściu, który był również jednym z tych gwoździ - powiedział. - Powiedziałbym, że gdyby na czele kampanii stał agent PiS, to byśmy wygrali, bo on musiałby udawać, że coś robi - dodał.

Zobacz wideo Magdalena Sobkowiak o kampanii prezydenckiej

Lityński jako pomyłkę wymienił też akcję z "bronkobusami". - Puszczenie ponad 20 bronkobusów, w których - jak wiadomo - nie mogło być 20 Bronków było również posunięciem fatalnym, dlatego że ludzie przychodzili zobaczyć prezydenta, a wychodzili jacyś ludzie, którzy nie byli prezydentami - stwierdził, dodając, że kampania Komorowskiego była "przerażająco zła".

Jan Lityński, odnosząc się do nadchodzących wyborów przyznał, że Rafał Trzaskowski ma duże szanse na wygraną. - Jeżeli nie stanie się nic złego po stronie Trzaskowskiego i jeżeli władza nie przygotowuje się do sfałszowania wyborów, to Andrzej Duda jest skazany na porażkę - powiedział.