Wybory 2020. Adam Bielan: My zbieraliśmy podpisy w tempie 100 tysięcy dziennie

"Platforma nie miałaby problemów z zebraniem podpisów gdyby była konsekwentna i wytrwała przy najlepszej kandydatce Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, którą prezentowała w lutym. Wówczas politycy PO mówili, że nikogo lepszego nie mogą znaleźć" - powiedział Adam Bielan, rzecznik sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.

Adam Bielan był w środę gościem Bogdan Rymanowskiego w programie "Gość Wydarzeń". Bielan odniósł się do zarzutów o próbę niedopuszczenia Rafała Trzaskowskiego do wyborów prezydenckich oraz do plotek o fatalnych nastrojach w sztabie samego Dudy.

Adam Bielan: Rafał Trzaskowski miałby więcej czasu na zebranie podpisów, gdyby nie Grodzki

Bielan odpiera zarzuty, jakoby PIS nie chciał dopuścić do zarejestrowania kandydatury Rafała Trzaskowskiego. - Szanujemy wszystkich konkurentów, szanujemy wyborców wszystkich konkurentów. Na pewno nie popełnimy błędu Bronisława Komorowskiego, który pięć lat temu zlekceważył konkurencję i obudził się po przegranych wyborach - powiedział rzecznik sztabu Dudy.

Na pytanie dlaczego na zebranie podpisów pod kandydaturą Trzaskowskiego jest zaledwie parę dni, Bielan odpowiada, że nie jest to wina obozu rządzącego.

- Rafał Trzaskowski miałby więcej czasu na zbieranie podpisów, gdyby jego kolega partyjny Tomasz Grodzki nie przetrzymywał ustawy w senacie dwa tygodnie dłużej niż należało - ocenił.

Zobacz wideo Marszałek Sejmu podała datę wyborów prezydenckich

- Wtedy Platforma miałaby nie dwa, a dwadzieścia pięć dni. My zbieraliśmy podpisy w tempie 100 tysięcy dziennie. W ciągu 21 dni zebraliśmy ponad dwa miliony podpisów. Jestem przekonany, że Platforma jest w stanie zebrać podpisy w ciągu pięciu dni - dodał Bielan.

"Po odsunięciu wyborów, dokonano politycznego mordu"

Adam Bielan stwierdził, że to PO sprowadziła na siebie trudną sytuację związaną ze zbieraniem podpisów. Gdyby PO wytrwała przy swojej pierwotnej kandydatce, dzisiaj nie byłoby żadnych problemów.

- Platforma nie miałaby problemów z zebraniem podpisów, gdyby była konsekwentna i wytrwała przy najlepszej kandydatce Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, którą prezentowała w lutym. Wówczas politycy PO lutym mówili, że nikogo lepszego nie mogą znaleźć - stwierdza polityk.

- Po odsunięciu wyborów, dokonano politycznego mordu, w dość nieelegancki sposób, bo wobec kobiety, wobec damy można było się zachować dużo ładniej - powiedział.

"Potrzebne jest dodatkowe pięć lat"

Dopytywany o niespełnione obietnice Andrzeja Dudy, Bielan bronił się tym, że jedna kadencja to za mało, aby spełnić wszystkie postulaty zapowiadane w czasie kampanii prezydenckiej.

- Pan prezydent spełnił swoje wszystkie sztandarowe obietnice. Obniżył wiek emerytalny, wprowadziła 500 plus. Dlatego potrzebne jest dodatkowe 5 lat. Nie wszystko da się zrobić w ciągu jednej kadencji - zauważył Bielan.

Odniósł się również do informacji, jakoby w sztabie Andrzej Dudy panowało przekonanie, że urzędujący prezydent jest na prostej drodze do przegranej. - Mamy najlepszego możliwego kandydata. Z takim entuzjazmem nie spotkałem się w ostatnich latach - przekonywał. 

Bielan dodał, że kampania prezydencka wymaga bardzo dużego wysiłku, a Andrzej Duda jest pierwszym prezydentem, który objechał wszystkie 280 powiatów w całej Polsce. - Andrzej Duda nie musi się uczyć Polski, nie musi wyjeżdżać z Warszawy, aby poznać różne regiony naszego pięknego kraju - mówił.

Więcej o: