Wybory prezydenckie 28 czerwca. WP: PiS chciał zarządzić je we wcześniejszym terminie

Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, Prawo i Sprawiedliwość chciało, aby wybory prezydenckie odbyły się 14 lub 21 czerwca. Nie było to jednak możliwe ze względu na przedłużające się prace Senatu nad ustawą. Ostatecznie nowy termin pierwszej tury to 28 czerwca.

W środę marszałkini Sejmu ogłosiła nową datę wyborów prezydenckich. Odbędą się one 28 czerwca, a ewentualna druga tura 12 lipca. Jednak, jak nieoficjalnie dowiedziała się Wirtualna Polska, Elżbieta Witek chciała zarządzić pierwszą turę 14 lub 21 czerwca. Takie informacje przekazali portalowi politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj także: Witek długo atakowała opozycję, aż w końcu ogłosiła termin wyborów. "Rozwlekła, kłamliwa przemowa"

O tym, że wybory prezydenckie odbędą się 28 czerwca zdecydowały przedłużające się prace Senatu nad ustawą o wyborach hybrydowych. Przypomnijmy, że senatorowie głosowali nad ustawą w poniedziałek, a we wtorek przyjął ją, wraz z częścią poprawek Senatu, Sejm. Wieczorem podpisał ją prezydent.

Kaczyński wściekły na Witek

Jak wcześniej ustaliła WP, na zeszłotygodniowym spotkaniu z Elżbietą Witek Jarosław Kaczyński był wściekły, że marszałkini Sejmu dała się zdominować przez marszałka Tomasza Grodzkiego. - Rozmowa trwała kilkanaście minut. I nie należała do najmilszych - powiedział informator WP. Polityczka miała usłyszeć m.in., że sobie nie radzi i nie reaguje na to, co robi Senat. Po tym spotkaniu Witek zwołała konferencję prasową. Jej wystąpienie było bardzo emocjonalne, zaatakowała opozycję i Grodzkiego, mówiąc, że "po raz kolejny została oszukana".

Czytaj także: WP: Kaczyński wściekły na Witek. "Dała się zdominować przez marszałka Grodzkiego"

Zobacz wideo Marszałkini Sejmu podała datę wyborów prezydenckich
Więcej o: