Rzecznik Praw Dziecka wciąż optuje za podwyższaniem ocen. "Będę rozmawiał z ministrem edukacji"

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak zaproponował niedawno, by rady pedagogiczne podwyższały uczniom końcowe oceny o jeden stopień. Pomysłu nie poparł jednak szef resortu edukacji Dariusz Piontkowski. - Edukacja to nie są kryteria jak za przekroczenie prędkości. My musimy tutaj pewną dozę ruchomości wykazać - utrzymuje Pawlak.

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak zaapelował w niedzielnym wywiadzie w Radiu ZET do rad pedagogicznych o podwyższanie końcowych ocen uczniów o jeden stopień. Zaznaczył, że w tym roku szkolnym na pewno to "uczniowie ponieśli największe konsekwencje zdalnej edukacji". Przypomnijmy, że szkoły zostały zamknięte w połowie marca i wiadomo już, że w tym roku szkolnym uczniowie nie powrócą do szkolnych ław (zajęcia częściowo prowadzone są tylko w klasach I-III). 

Zobacz wideo Czy w te wakacje będziemy mogli wyjechać za granicę? Co z obozami i koloniami dla dzieci?

- Wszyscy musieli się do tego przygotować, ale dzieci nasze miały największe z tym trudności. My rodzice też musieliśmy się w to włączyć [...]. Mój apel jako Rzecznika Praw Dziecka jest taki, żeby nieco złagodzić te konsekwencje. A w jaki sposób? Na radach pedagogicznych do tych arytmetycznych wyników, które wychodzą z ocen jednostkowych, sprawdzianów, klasówek, odpytań, jakie być może były, po prostu zróbmy "plus jeden" - zaapelował Rzecznik Praw Dziecka, który chce, by we wrześniu wszyscy uczniowie "mogli zacząć z czystą kartą i dobrymi humorami". 

Minister edukacji narodowej nie poprze jednak tego pomysłu. - Ocena końcowa obejmuje nie tylko okres pandemii, ale cały rok szkolny. Chciałbym więc, żeby uczniowie byli sprawiedliwie, obiektywnie oceniani przez nauczycieli i oby te oceny były jak najlepsze - powiedział w trakcie poniedziałkowej konferencji Dariusz Piontkowski. 

Mikołaj Pawlak zapowiedział rozmowę z szefem MEN. "Edukacja to nie kryteria jak za przekroczenie prędkości"

Czy Pawlak wycofa się ze swojego pomysłu po tym, jak nie uzyskał on aprobaty szefa MEN? W rozmowie z Polsat News Rzecznik Praw Dziecka próbował początkowo przekonywać, że jego wypowiedź była jedynie formą "życzeń" dla dzieci na Dzień Dziecka. Po chwili przyznał, że wciąż optuje za podwyższaniem ocen końcowych.

- To nie był żart, to nie był przepis. To były życzenia dla dzieci, na Dzień Dziecka, życzenia aktualne w dobie tej specyficznej sytuacji. Pomysł z dodatkową promocją, zachętą, a jednocześnie spowodowaniem, że wszystkie dzieci zaczynają od nowa i to na pewno da się nadrobić w przyszłym roku, cały czas uważam za dobry - powiedział Pawlak w Polsat News, dodając, że w tym roku szkolnym uczniowie nie powinni być klasyfikowani jedynie w "ekstremalnych" przypadkach. 

- Apeluję do nauczycieli, do wszystkich, którzy mają wpływ na to, żeby rozmawiali z uczniami, zachęcali ich, a jeżeli można, to podwyższali te oceny - powiedział Pawlak.

Rzecznik Praw Dziecka stwierdził też, że w edukacji nie obowiązują "kryteria jak za przekroczenie prędkości" i w czasie ogólnonarodowej nauki zdalnej należy wykazać pewną dozę "ruchomości". Zapowiedział też, że poruszy tę kwestię w rozmowie z ministrem edukacji narodowej.

- Padały słowa o sprawiedliwości. Sprawiedliwie to nie znaczy po równo, powiem to jako prawnik. Uważam jednocześnie, że pilny uczeń nie powinien mieć pretensji, jeśli jego kolega z mniejszej miejscowości otrzyma "odrobinę wyższą ocenę", która pozwoli mu przejść do następnej klasy - ocenił Rzecznik Praw Dziecka. 

Więcej o: