Cezary Tomczyk o wyborach prezydenckich. "To może być ostatnia szansa do zmian w Polsce"

- Kiedy widzą prezydenta, który milczy, nie zabiera głosu, jest odbierany jako ktoś jednak słaby, jako narzędzie w rękach silnych polityków, a nie ktoś, kto ma samodzielną pozycję - powiedział Cezary Tomczyk. Poseł PO podkreślił, że zbliżające się wybory prezydenckie to może być ostatnia szansa na zmianę w Polsce.

W poniedziałek gościem Łukasza Rogojsza w Porannej Rozmowie Gazeta.pl był poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk. Polityk powiedział, że partia nie chce zrobić z Rafała Trzaskowskiego drugiego Donalda Tuska. Dodał, że prezydent Warszawy "przeszedł długą drogę" i "niczego nie dostał, a wszystko wywalczył sam". Podkreślił, że zbliżające się wybory to może być ostatnia szansa na zmianę sytuacji politycznej w Polsce.

Prawda jest taka, że prezydent ma ogromne oręże w rękach nie tylko, albo przede wszystkim w postaci ogromnego mandatu społecznego, również w postaci inicjatywy ustawodawczej, ale też w prawie weta. Pamiętajmy, że weta do tej pory były odrzucone w ciągu ostatnich 30 lat tylko w czterech procentach. Jeżeli prezydent i premier spotyka się na pierwszą rozmowę i dochodzi do niej, mówimy bardzo jasno, jak wygląda dzisiaj pole współpracy

- powiedział poseł.

Cezary Tomczyk podkreślił, że "prezydent musi być silny, bo tylko silny prezydent jest w stanie na równych i partnerskich warunkach współpracować z rządem".

Wtedy, kiedy widzą prezydenta, który milczy, nie zabiera głosu, jest odbierany jako ktoś jednak słaby, jako narzędzie w rękach silnych polityków, a nie ktoś, kto ma samodzielną pozycję. I tylko taki prezydent jest w stanie patrzeć władzy na ręce. To też jest element, który bardzo często się pojawia. I każdy, kto wie jak wygląda ustrój w Polsce, wie, że prezydent ma bardzo silną pozycję w wielu kwestiach i nie jest tak, że można w rządzeniu prezydenta pominąć. Jeżeli prezydent jest silny i niezależny, to tylko dla dobra Polski

- dodał poseł Platformy Obywatelskiej.

Wystąpienie Trzaskowskiego w Poznaniu

Polityk odniósł się również do wystąpienia Rafała Trzaskowskiego w Poznaniu, które zgromadziło tłumy słuchaczy. Stwierdził, że ludzie przyszli sami z siebie, nikt oficjalnie na przemówienie prezydenta stolicy nie zapraszał.

Proszę pamiętać, że to jest tak, że my nie informujemy, nie zapraszamy ludzi na te spotkania. To znaczy, w Poznaniu było wiadomo, że Rafał Trzaskowski będzie wygłaszał ważne wystąpienie, ale nigdzie nie było informacji, że na to wydarzenie zapraszamy, że prosimy, żeby ludzie masowo przyszli

- zaznaczył Cezary Tomczyk.

Czytaj więcej: Posłowie KO zaprezentowali "wieżę Sasina", by pokazać skalę niegospodarności. "Mount Everest to pikuś"

Polecane dla Ciebie