Budka zarzuca Schetynie, że "nie zawsze pomagał" w kwestii wyborów. "Tak się nie robi"

- Decyzja o bojkocie [wyborów prezydenckich - red.], a potem sposób jej komunikowania daleki był od ideałów skutecznej kampanii. Mówiąc wyjątkowo delikatnie. Za ten błąd sztabowców największą osobistą cenę poniosła Małgorzata Kidawa-Błońska - komentuje w rozmowie z Magazynem TVN24 lider PO Borys Budka. Polityk podkreśla, że on sam za bojkot nie bierze odpowiedzialności.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka przyznał w rozmowie z dziennikarzami Magazynu TVN24, że brak kandydata KO Rafała Trzaskowskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich mógłby być "początkiem końca" PO.

Stwierdził również, że pomysł z bojkotem wyborów przez byłą kandydatkę KO Małgorzatę Kidawę-Błońską został zainicjowany przez jej sztab i on sam "absolutnie" nie bierze za to odpowiedzialności.

- Powiem więcej, dzień wcześniej był zarząd Platformy i ustaliliśmy coś innego. Że będziemy podejmować działania, by wspólnie z innymi kandydatami demokratycznej opozycji wpłynąć na przesunięcie terminu wyborów na bezpieczny czas. Decyzja o bojkocie, a potem sposób jej komunikowania daleki był od ideałów skutecznej kampanii. Mówiąc wyjątkowo delikatnie. Za ten błąd sztabowców największą osobistą cenę poniosła Małgorzata Kidawa-Błońska - skomentował Borys Budka.

Przewodniczący PO powiedział także, że były lider partii  Grzegorz Schetyna "w ostatnich tygodniach nie zawsze pomagał". Nawiązał do wypowiedzi Schetyny z marca, kiedy polityk powiedział w RMF FM, że jeżeli dojdzie do przesunięcia terminu wyborów prezydenckich, "wszystko się otworzy znów na nowo".

- Małgosia bardzo mocno to przeżyła, była naprawdę przybita - miałem z nim wtedy taką poważną rozmowę na sali sejmowej i powiedziałem, że tak się po prostu nie robi. (...) Tradycyjnie próbował to obrócić w żart. To było w czasie nocnych głosowań z piątku na sobotę. I tu ważna jest sekwencja, bo decyzja o bojkocie była w niedzielę, zaraz po tym. Później Schetyna znów zrobił coś takiego - powiedział mniej więcej tyle, że nie jest ojcem chrzestnym jej kandydatury. Zrobił jej to dwa razy, po czym jak wszystko zaczęło zmierzać ku temu, że będzie możliwość wyboru nowego kandydata, to Schetyna oczywiście był pierwszym, który forsował pomysł "tylko Kidawa"

- powiedział Borys Budka. Przewodniczący partii dodał, że "to, co działo się przez ten tydzień, bardzo mocno nadwyrężyło jego zaufanie do Grzegorza Schetyny."

Zobacz wideo Dwugłos w Lewicy w sprawie terminu wyborów prezydenckich

Wybory prezydenckie 2020

Termin wyborów prezydenckich nie został jeszcze ogłoszony przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek. Wiele wskazuje na to, że odbędą się one 28 czerwca.

Według ostatniego sondażu Pollster dla "Super Expressu", gdyby wybory odbyły się w maju, pierwszą turę wygrałby prezydent Andrzej Duda z wynikiem 38,94 proc. Drugi w zestawieniu byłby prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, na którego głos oddałoby 26,60 proc. wyborców. Na trzecim miejscu znalazłby się Szymon Hołownia z wynikiem 16,41 proc. Kolejni byliby: Krzysztof Bosak (5,71 proc.). Władysław Kosiniak-Kamysz (5,46 proc.) i Robert Biedroń (5,14 proc.).