Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Sasina. Morawiecki: Mam do niego pełne zaufanie

Sejm odrzucił wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec wicepremiera Jacka Sasina. Za tym, by minister aktywów państwowych pozostał na stanowisku, opowiedziało się 234 posłów. Przeciw głosowało 223. Z mównicy sejmowej Sasina bronił m.in. premier Mateusz Morawiecki.

W czwartkowy wieczór Sejm obradował nad wnioskiem posłów Koalicji Obywatelskiej ws. wyrażenia wotum nieufności wobec wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Opozycja zarzuca niegospodarność w przygotowaniach do "nieudanych" wyborów prezydenckich 10 maja. Rząd zlecił wydrukowanie 30 mln pakietów wyborczych, które wyborcom miała dostarczyć wyborcom Poczta Polska nadzorowana przez ministra aktywów państwowych.

Sasin utrzymuje, że nie wie, ile kosztowało wydrukowanie kart. Według informacji portalu tvn24.pl był to koszt rzędu 70 milionów złotych. 

Budka: Okradliście podatników na 70 milionów złotych

Debatę nad wnioskiem rozpoczął Borys Budka, przewodniczący Platformy Obywatelskiej. - Nie dziwię, że na sali nie ma Mateusza Morawieckiego. Nie przyszedł bronić skompromitowanego ministra Sasina. To olbrzymi wstyd mieć kogoś takiego w rządzie. Chciałbym zapytać Sasina, czy wstydzi się, w jaki sposób wyrzucił w błoto ponad 70 mln złotych. To wynagrodzenie minimalne dla 26 tys. osób. Wypłata postojowego dla ponad 33 tys. pracowników. To 138 tys. testów na koronawirusa dla pracowników medycznych czy nauczycieli. To 850 respiratorów. To ponad 1,6 mln maseczek po zawyżonej cenie od kolegi pana Łukasza Szumowskiego [minister zdrowia - red.]. Po normalnej cenie byłoby to 17 mln maseczek. By wydrukować te karty, wycięliście prawie 30 tys. drzew. - wyliczał Budka. 

- Obiecuję panu, panie ministrze, że pomożemy znaleźć te 30 mln pakietów. Wie pan dlaczego? Bo w ustawie zapisaliście, że za zgubienie kart można iść na trzy lata do więzienia. My pana uratujemy. Zamiast 90 mln lat więzienia, będzie pan odpowiadał tylko za przekroczenie uprawnień i wyrządzenie szkody majątkowej. Okradliście podatników na 70 milionów złotych - mówił przewodniczący PO. 

Zobacz wideo Kto powinien zapłacić za przygotowania do wyborów korespondencyjnych?

Po kilku minutach Prezes Rady Ministrów jednak zasiadł w rządowych ławach na sali plenarnej. - Zwrócę się do pana, nie jako premiera, ale jako byłego bankiera. Co pan, by powiedział swoim przełożonym w Hiszpanii czy Irlandii, gdyby pan spowodował straty wynoszące 30 miliardów złotych. Przez sześć miesięcy nadzoru pana Sasina nad spółkami skarbu państwa, 13 kluczowych giełdowych spółek w akcjonariacie skarbu państwa straciło 31 miliardów złotych. O tyle mniej jest wart majątek Polaków. Te 70 milionów to tak naprawdę pikuś - stwierdził Budka. 

Suski: Złożono skandaliczny, polityczny i nieuzasadniony wniosek

Później na mównicy pojawił się poseł PiS Marek Suski, który przedstawił sprawozdanie Komisji Skarbu Państwa ws. wotum nieufności wobec Sasina. - Złożono skandaliczny, polityczny i nieuzasadniony wniosek. Zmiażdżony argumentami Jacka Sasina, Borys Budka czmychnął z komisji, zostawiając swoje wojska. Spółki, które podlegały ministrowi aktywów państwowych, przekazały ogromne miliony na walkę z koronawirusem. Głosowanie na komisji zakończyło się wynikiem 17:12, co oznacza, że nawet część opozycji opowiedziała się przeciw dymisji. Rekomenduję odrzucenie wniosku. Przerzucacie wasze winy na wicepremiera, który chciał, by konstytucja była w Polsce przestrzegana, a wyście to udaremnili - powiedział Suski. 

Kosiniak-Kamysz: Zgubić 30 mln kart - naprawdę szacun

Sporo zarzutów wobec wicepremiera Sasina miał również Władysław Kosiniak-Kamysz. - Na końcu i tak zrobicie z wicepremiera kozła ofiarnego. Nie ma wyborów - wina Sasina. Prąd drożeje - wina Sasina. Majątek państwa topnieje - wina Sasina. Ale państwo z PiS-u będą mieć czyste rączki, zdezynfekowane. Ale on jest tylko trybikiem w tym zepsutym świecie PiS-u, w tej spatologizowanej machinie. To nie Sasin jest tu głównym do odwołania, tylko jego mocodawcy. Nie wiadomo, kto wydrukował karty, nie wiadomo, gdzie one są. Choć kilka odnalazło się na ulicy w Głogowie. Zgubić 30 mln kart - naprawdę szacun. Prezes wam już kota do pilnowania więcej nie zostawi - mówił Kosiniak-Kamysz.

Sasin: Rząd działał na podstawie konstytucji

W końcu głos zabrał sam zainteresowany. Sasin uczestniczył w obradach Sejmu w sposób zdalny, ponieważ kilka dni temu udał się na kwarantannę. - Uważnie zapoznałem się z wnioskiem o wotum nieufności. Logika, jaką kierują się jego autorzy, mówi, że działaniem z niskich pobudek jest przestrzeganie konstytucji i przeprowadzenie wyborów, do których Polacy mają prawo. Rząd działał na podstawie art. 128 konstytucji - bronił się Sasin. 

- Prawdziwym powodem, dla którego chcecie odwołać mnie z funkcji ministra, są działania MAP. Zaprzestaliśmy wyprzedaży majątku narodowego. Repolonizujemy go. Konsolidujemy spółki skarbu państwa, by dawać im szanse konkurencji na europejskim rynku. Gdybyśmy posłuchali waszych ideologów, którzy twierdzili, że kapitał nie ma narodowości, i oddali te spółki, to nie mielibyśmy narzędzi do skutecznej walki z koronawirusem - wyliczał wicepremier. 

Morawiecki: Robiliście wszystko, by do wyborów nie doprowadzić

Jako ostatni przemawiał premier Morawiecki. - Wasz wniosek jest wielkim przyznaniem się do winy. Jest rzeczą jasną dla Polaków, że robiliście wszystko, by do wyborów nie doprowadzić. Najpierw mówiliście o śmiercionośnych kopertach. Później doszło do obstrukcji Senatu. We wniosku znajduje się zarzut, że pan premier Sasin działał. Otóż działał, by wypełnić obowiązek konstytucyjny. Wszyscy jesteśmy wdzięczny, że te działania były podejmowane. Dziś marszałek Senatu zamraża kolejną ustawę, by wybory nie odbyły się na czas - powiedział Prezes Rady Ministrów.

- Chciałbym podziękować panu wicepremierowi za jego działania podczas epidemii koronawirusa. Mam do niego pełne zaufanie i jestem przekonany, że to właśnie on jest najlepszą osobą stojącą na straży polskiego kapitału. Pan minister Sasin uczestniczył w pracach rządowych zespołów kryzysowych. Nie macie pojęcia, w jakim trybie decyzje były tam podejmowane. Pracowaliśmy tam 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Nie znacie takiej pracy, bo cechą charakterystyczną waszych kandydatów jest lenistwo. Trwa światowy kryzys gospodarczy, a opozycja składa wnioski o wotum nieufności. Apeluję, żebyście tego nie robili. Potrzebna jest nam jedność - podkreślił Morawiecki.

Krótko przez 22 rozpoczęło się głosowanie nad przyjęciem wniosku o wotum nieufności wobec Sasina. Przeciw jego przyjęciu zagłosowało 234 posłów. Za tym, by minister stracił stanowisko, opowiedziało się 223 posłów. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Większość rządząca obroniła więc wicepremiera Sasina.