W Sejmie awantura o Szumowskiego. "Padły tutaj nikczemne oskarżenia"

Środowe obrady Sejmu rozpoczęły się od awantury, której głównym bohaterem był minister zdrowia Łukasz Szumowski, nieobecny zresztą na sali plenarnej. Poseł KO Michał Szczerba chciał, by do porządku obrad wprowadzić informację udzieloną przez premiera nt. działań Szumowskiego, gdy ten był jeszcze wiceministrem nauki. - Padły tutaj nikczemne, niczym nieuzasadnione oskarżenia - mówił wicepremier Gliński.

Trwa 12. posiedzenie Sejmu. Pierwszym punktem harmonogramu środowych obrad miało być "pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw". Dzień rozpoczął się jednak w Sejmie od awantury.

Szczerba: Politycznie Szumowski stąpa po polu minowym

Jako pierwszy na mównicy Sejmowej pojawił się - z wnioskiem formalnym - poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba. - Podczas 30 lat wolnej Polski, na szczytach władzy nigdy nie było tak gigantycznego konfliktu interesów. Nadzorowane przez ówczesnego wiceministra nauki i obecnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego rządowe agendy przyznawały i przyznają setki milionów dotacji rodzinnym spółkom. Szumowski jest twórcą nowego modelu biznesowego i występuje w rolach: nadzorcy, decydenta i beneficjenta. Efektem grubych milionów dotacji jest wzrost wartości spółek rodzinnych. Politycznie Szumowski stąpa po polu minowym, a jego ministerialna kariera musi się skończyć - grzmiał Szczerba.

Zobacz wideo Tak wyglądała cała awantura w Sejmie:

- Chcemy debaty o standardach życia publicznego, o uczciwości. Składam wniosek formalny o uzupełnienie porządku obrad o informacje premiera nt. gigantycznego konfliktu interesów Łukasza Szumowskiego, przyznającego granty NCBiR-owi i Agencji Badań Medycznych - mówił z poseł KO

Szczerbę próbowała uciszyć marszałek Elżbieta Witek i pewnym momencie wyłączyła posłowi mikrofon. - Panie pośle, czy pan mnie słyszy? Wniosek formalny powinno się składać przez minutę. Pan przekroczył ten czas znacznie i właściwie go nie złożył - upominała Witek. 

Gliński odpierał ataki na Szumowskiego. Ostatecznie nie dokończył przemówienia

W obronie Szumowskiego stanął wicepremier i minister kultury Piotr Gliński. - Padły tutaj nikczemne, niczym nieuzasadnione oskarżenia. Pan poseł myli się. Być może jest to coś więcej niż pomyłka. Minister Szumowski nigdy nie nadzorował agencji, o których pan mówił. Agencje te działają według transparentnych i uczciwych procedur - tłumaczył Gliński, któremu "akompaniowały" okrzyki z sali. 

- To jest coś niebywałego, pani marszałek. Tak właśnie wygląda parlament z państwa [posłów opozycji - red.] udziałem. Na szczęście Polacy to widzą. Widzą i oceniają w kolejnych wyborach. Zależy wam tylko na awanturach, kłamstwach i paszkwilach  - dodał, reagując na okrzyki posłów opozycji.

- Chciałbym coś powiedzieć o osobie, która została tu zaatakowana. Pan minister Szumowski przeprowadził Polskę przez czas epidemii - mówił Gliński. Na dowód sukcesów Szumowskiego w walce z epidemią wicepremier chciał przedstawić dane statystyczne, jednak komentarze z sali rozsierdziły go na tyle, że postanowił opuścić mównicę. - To nie ma sensu pani marszałek - skwitował.

Wniosek formalny złożony przez posła Szczerbę, który ostatecznie okazał się wnioskiem o przerwę, został odrzucony. 

Więcej o: