NSA krytycznie o ustawie ws. wyborów. Za dużo władzy w rękach marszałka i ministra zdrowia

Minister Zdrowia w sposób w zasadzie nieograniczony może zmienić tryb głosowania w wyborach prezydenckich i to na tydzień przed nimi - zwraca uwagę Naczelny Sąd Administracyjny w opinii do ustawy, nad którą pracuje obecnie Senat. NSA alarmuje też, że przepisy powierzają Marszałkowi Sejmu "zbyt wiele kwestii do uregulowania".

W Senacie trwają prace nad przyjętą przez Sejm ustawą regulującą zasady przeprowadzenia tegorocznych wyborów prezydenckich. Wszystko wskazuje na to, że senatorowie przyjmą ustawę na posiedzeniu w poniedziałek 1 czerwca i przekażą z powrotem Sejmowi.

Uchwalone przez Sejm przepisy autorstwa Zjednoczonej Prawicy wprowadzają mieszany tryb głosowania - zarówno w lokalach, jak i korespondencyjnie po złożeniu wniosku. Ustawa zachowuje też prawo startu w wyborach kandydatów, którzy zarejestrowali się przed głosowaniem wyznaczonym pierwotnie na 10 maja. Szereg poprawek zgłosiła jednak senacka większość.

Zobacz wideo Bortniczuk: Szczerze się cieszę, że takie sondaże się pojawiły

NSA: Minister Zdrowia z nieograniczoną kompetencją

Swoją opinię do projektu ustawy przedstawił Senatowi m.in. Naczelny Sąd Administracyjny. Według NSA, budzi ona co prawda mniej konstytucyjnych zastrzeżeń niż obecnie obowiązujące przepisy z 6 kwietnia, ale "wymaga wprowadzenia pewnych koniecznych zmian". Zwrócono jednocześnie uwagę, że to po stronie wyborcy będzie leżeć decyzja, czy chce oddać głos w sposób tradycyjny, czy korespondencyjnie, co "oznacza dobrowolną zgodę na wystąpienie pewnych nieuniknionych ryzyk, zwłaszcza w odniesieniu do zasady tajności głosowania".

W opinii czytamy m.in., że konieczne jest zapewnienie odpowiednich gwarancji nadawania i odbierania pakietów wyborczych. Co więcej, według NSA "zbyt wiele kwestii powierzono do uregulowania organom władzy wykonawczej oraz Marszałkowi Sejmu".

"Zgodnie z art. 15 ust. 1 opiniowanej ustawy w postanowieniu o zarządzeniu wyborów Marszałek Sejmu określa dni, w których upływają terminy wykonania czynności wyborczych" - czytamy. NSA zwraca uwagę, że te terminy powinny być określone w ustawie, a nie zależeć od decyzji marszałka.

"Można wręcz powiedzieć, że ustawodawca w sposób niedopuszczalny przekształcił akt stosowania prawa, jakim jest postanowienie Marszałka Sejmu o zarządzeniu wyborów prezydenckich, wydawane na podstawie z art. 128 ust. 2 Konstytucji, w akt stanowienia prawa" - brzmi opinia NSA.

Zdaniem NSA ustawa przyznaje też Ministrowi Zdrowia "nieograniczoną w zasadzie kompetencję do zmiany zasad i trybu głosowania, nawet na tydzień przed wyborami". Naczelny Sąd Administracyjny podkreśla, że "Minister Zdrowia może zarządzić wyłączne głosowanie korespondencyjne na całym terytorium Polski, pozbawiając de facto mocy obowiązującej znaczną cześć przepisów opiniowanej ustawy".

Termin wyborów prezydenckich na razie nie został ogłoszony.

Więcej o: