Bortniczuk o topniejących sondażach Dudy: Przyda się zimny prysznic na niektóre rozgrzane głowy

- Cieszę się z tego, że pojawiają się takie sondaże, ponieważ one niewątpliwie wpłyną motywująco na moje środowisko polityczne, środowisko Zjednoczonej Prawicy - tak badania wskazujące na topniejące poparcie dla prezydenta Andrzeja Dudy komentował w Porannej Rozmowie Gazeta.pl poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk. Jak dodał, "komfortowa sytuacja nie sprzyja ani motywacji, ani ciężkiej pracy".

Ostatnie sondaże wskazują na spadek poparcia prezydenta Andrzeja Dudy, choć jeszcze kilka tygodni temu obóz Zjednoczonej Prawicy mógł liczyć na zwycięstwo popieranego przez siebie kandydata w pierwszej turze.

- Cieszę się z tego, że pojawiają się takie sondaże, ponieważ one niewątpliwie wpłyną motywująco na moje środowisko polityczne, środowisko Zjednoczonej Prawicy. Zawsze przed wyborami trzeba się motywować a komfortowa sytuacja, w której być może niektórym się wydawało, że nie ma z kim przegrać, że wybory są wygrane, nie sprzyja ani motywacji, ani ciężkiej pracy - komentował w Porannej Rozmowie Gazeta.pl poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk, porównując to jednocześnie do wyborów w 2015 r. i kampanii Bronisława Komorowskiego.

- Szczerze się cieszę, że takie sondaże się pojawiły. Uważam, że taki zimny prysznic na niektóre rozgrzane głowy tych, którzy uważali, że te wybory wygrają się same na kilka tygodni przed wyborami, się przyda - dodał.

Polityk przyznał, że "paradoksalnie cieszy się, że PO zmieniła kandydata" z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego. - 2 proc. dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jako kandydatki największej partii opozycyjnej to byłaby zła informacja dla polskiej demokracji i akceptowalności wyników tych wyborów. Wyobrażam sobie, że wówczas ta totalna część opozycji, podnosząc argument, szczególnie na forum europejskim, że jak to, partia, która ma dwadzieścia kilka procent poparcia w sondażach i poszczególnych wyborach i nagle jej kandydatka osiąga 1/10 tego wyniku? Używaliby tego argumentu, żeby pokazywać, że wybory są sfałszowane - ocenił.

Więcej o: