PiS prześwietliło Trzaskowskiego. Wewnętrzna prognoza przewiduje porażkę Dudy, jeśli nic się nie zmieni

Jacek Gądek
PiS prześwietliło Rafała Trzaskowskiego w sondażach - te przygotowuje PR-owiec Piotr Agatowski, znajomy Andrzeja Dudy i bywalec Nowogrodzkiej. Wedle jego prognozy, jeśli trend w sondażach się utrzyma, to Duda przegra w II turze. PiS ma zatem - słyszymy od polityków obozu rządzącego - przedstawiać prezydenta Warszawy jako nieudolnego i agresywnego. Prezydent nie ma w planie restartu programowego, ale możliwe są zmiany w jego sztabie wyborczym.

Zobacz nagranie. Kim jest Rafał Trzaskowski, nowy kandydat na prezydenta RP?

Zobacz wideo

Walka o Pałac Prezydencki zaczyna się na serio po odłożeniu wyborów prezydenckich. Rafał Trzaskowski - nowy kandydat PO - wszedł mocno w kampanię. Gdyby wybory odbyły się 23 maja, to byłoby już "pozamiatane" - takie przekonanie jest w sztabie PiS. Stąd wciąż żywa jest irytacja postawą Jarosława Gowina, który doprowadził do przesunięcia wyborów - najprawdopodobniej na 28 czerwca.

Ale PiS nie zasypia gruszek w popiele. Ostatnie dni Nowogrodzka wykorzystała na przeprowadzenie serii sondaży i badań. - Agatowski zadomowił się na Nowogrodzkiej - słyszymy. Jego badania są podstawą do budowania narracji PiS.

Prognoza PiS: Duda przegra, jeśli trend się utrzyma

Wedle naszych informacji w jednym z badań przedstawionych przez PR-owca Piotra Agatowskiego faktycznie Andrzej Duda przegrywa Rafałem Trzaskowskim. - Kilkoma punktami procentowymi - słyszymy w obozie PiS. Ale miał to być nie "czysty" sondaż, na kogo wyborcy zagłosują, ale prognoza wyniku wyborów prezydenckich, jeśli utrzymają się tendencje: spadkowa Andrzeja Dudy i wzrostowa Rafała Trzaskowskiego. To, czy w prognozie jest kilka czy 10 punktów różnicy, o których pisał Onet, nie ma już kolosalnego znaczenia. Najistotniejsze jest to: jeśli trend się utrzyma, to Duda przegra.

Według "czystych" sondaży robionych dla PiS aktualne poparcie dla Dudy wciąż jest wyższe niż dla Trzaskowskiego. Aktualny prezydent - słyszymy w PiS - wygrywa różnicą od kilku do 12 punktów proc. A to pokrywa się z sensacyjnie brzmiącym sondażem Kantar, w którym Duda stracił aż 20 pkt. proc., ale w II turze Duda jednak prowadzi różnicą 7 punktów.

Zmiany w sztabie Dudy?

Zgodnie z naszymi informacjami w sztabie Dudy mogą zajść zmiany. - Andrzej Duda poważnie o tym już myśli, bo widać, że jego kampania nie idzie - mówi jeden z ważnych polityków w obozie PiS. Nie byłaby to pierwsza korekta. Wcześniej z funkcji szefowej sztabu odeszła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, która dziś krytykuje kampanię Dudy i nagrywa egzaltowane filmiki do internetu.

- Powrót Jacka Kurskiego do zarządu TVP to jasny znak, że kampania musi się zmienić - zauważa kolejny rozmówca z PiS. Kurski ma zadbać o lukrowanie Dudy i oblepianie błotem Trzaskowskiego. PiS chce wyciągać trupy z szafy Rafała Trzaskowskiego. - I pokazywać, że jest on agresywny. Ma wizerunek osoby, która nie dała sobie rady z zarządzaniem Warszawą. Nawet ze żłobków jest w stanie zrobić wojnę z rządem - słyszymy od jednego z rozmówców z PiS. To jednak wciąż jest bardziej wizja tego, jak Trzaskowski ma być odbierany w narracji PiS, a nie ugruntowany społeczny odbiór Trzaskowskiego. Pierwsze w drugie ma przekuć m.in. Kurski.

"Trzymamy kciuki za Rafała"

W PiS jest pewność, że Platforma wybrała ze swoich szeregów najlepszego kandydata, jakiego mogła. Ale jednocześnie prezydent Warszawy ma być - słyszymy od polityka bliskiego Nowogrodzkiej - łatwiejszy niż bardziej ludowi i konserwatywni Władysław Kosiniak-Kamysz czy Szymon Hołownia. - Trzymamy kciuki, żeby Rafał dostał się do II tury - pół żartem mówi jeden z naszych rozmówców bliski Nowogrodzkiej. I uzasadnia: - Prezydent Warszawy bardzo mocno mobilizuje naszych zwolenników, ale także wyborców Konfederacji w II turze skłania do głosowania na Dudę.

Trzaskowski ekspresowo odbudowuje - utracone przez Małgorzatę Kidawę-Błońską - poparcie w żelaznym elektoracie PO. Robi to poprzez frontalną krytykę i zapowiedź przeorania - znienawidzonej w PO - TVP. PiS ma w planie prezentować Trzaskowskiego jako kandydata agresywnego, a to odepchnie od niego "normalsów", wyborców umiarkowanych, oczekujących spokoju. Im Trzaskowski mocniej bije w TVP, tym PiS-owi łatwiej jest przekonywać wyborców, że w razie jego przeprowadzki do Pałacu Prezydenckiego rozgorzeje na nowo wojna polsko-polska.

Restart? Na pewno nie programowy

Póki co Duda nie ma żadnego nowego przesłania programowego. Skupia się na działaniach wizerunkowych w roli prezydenta. Drobne przykłady z dwóch biegunów: w 72. rocznicę śmierci Witolda Pileckiego spotkał się z jego córką Zofią Pilecką-Optułowicz, a w Garwolinie wybrał się na targ po truskawki.

Program to trudny temat dla Dudy. Prezydent opiewa dokonania swoje i rządu PiS w postaci 500+, "trzynastki" dla emerytów, obniżenia wieku emerytalnego, 300+, ale nie ma zapowiedzi niczego równie istotnego. Z konwencji - nietypowej, bo przy pustej sali - Duda na początku maja mówił prawie trzy godziny o swojej wizji państwa, ale konkret z tej mowy był jeden: podwyżka zasiłku dla bezrobotnych wraz z dodatkiem solidarnościowym dla osób, które straciły pracę przez koronawirusa. W sumie 2,5 tys. zł.

Program szykowała prezydentowi Beata Szydło. - Ale ona zajmuje się głównie walką z Mateuszem Morawieckim - słyszymy. Obietnice musi finansować rząd, a - jak słyszymy z szeregów PiS - Szydło nawet nie chce konsultować z premierem punktów programu.

- Żadnego restartu programowego nie będzie - mówi polityk PiS. Ale inny nasz rozmówca dodaje, że wciąż istnieje pole manewru, więc pewne nowości mogą się zdarzyć.

Koncepcja programowa raz już była zresztą solidnie przycięta przez epidemię koronawirusa, która ogołaca budżet państwa i generuje ogromny deficyt. - Przed koronawirusem punkty programu były zupełnie inne niż teraz - słyszymy z PiS. Jednym z pomysłów była obniżka VAT, ale to obniżyłoby dochody państwa, więc obóz władzy z tego zrezygnował.

Kombatant "Polski Plus"

Prezydent głównie broni "Polski Plus". Trudno tu nie dostrzegać podobieństw między kampaniami obecnego i poprzedniego prezydenta. Andrzej Duda staje się kombatantem Polski Plus, tak jak Bronisław Komorowski zastygł w roli kombatanta III RP, opiewającego "złoty okres" Polski, który ma trwać dłużej, czego gwarantem miałby być Komorowski.

Przedwczesne kombatanctwo u Dudy polega na ciągłym wystawianiu piersi po ordery za 500+ i niższy wiek emerytalny. Oczywiście, te dwie sztandarowe obietnice zostały spełnione i są jednymi z najsilniejszych motywów dla wyborców Dudy, więc przypominania o nich jest racjonalne, ale to zbyt mało, by mieć prezydenturę w kieszeni.

Narracja PiS o tym, że trzeba wybrać Dudę, bo inaczej będzie nowa "wojna na górze" przypomina z kolei hasło Komorowskiego "Zgoda buduje" jeszcze z roku 2010. "Złoty okres" Komorowskiego i "Polska Plus" Dudy sprowadzają się do obrony tego, co jest.

Brak chemii

Doszukując się kolejnych analogii, to w obozie Zjednoczonej Prawicy nie ma chemii między Pałacem a sztabem. Tak było w 2015 w obozie PO i Komorowskiego. - W Pałacu, czyli na dworze Dudy, każdy z każdym rywalizuje - tłumaczy jeden z polityków PiS.

Sztabowiec: - Występ Andrzeja Dudy w debacie w TVP był dość słaby. Kto go w ogóle do niej przygotowywał?

Człowiek z Pałacu: - Gdy sztab nie pomaga, to prezydentowi idzie lepiej.

Duda myśli o II turze

Duda gra już o poparcie w II turze. Jak? Demonstracyjnie mówi o szacunku dla kontrkandydatów. Przyszedł do TVP na debatę wszystkich kandydatów jeszcze przed I turą, czego wcześniej nie robili ani Aleksander Kwaśniewski, ani Bronisław Komorowski. - To pewien wyraz mojego szacunku do kontrkandydatów. To był także wyraz mojego szacunku do wyborców. Chciałem, żeby to było jasno i wyraźnie widoczne. Chociaż wcale nie była to łatwa debata, bo ja mógłbym bardzo dużo powiedzieć na temat tego, co się działo w ciągu ostatnich pięciu lat i jakie są moje osiągnięcia mojej prezydentury, a na odpowiedź miałem tam minutę - tłumaczył kilka dni temu prezydent.

Ale i do takich wywodów wkrada się kombatanctwo: opowiadanie o kampanii sprzed 5 lat i łezkach w oku na to wspomnienie i myśl o upływającej kadencji. Kłopot w tym, że kombatanci nie wygrywają wojen, ale spodziewają się zaszczytów za niegdysiejsze triumfy - takim zaszczytem dla prezydenta byłaby reelekcja.

Polityk PiS broni się przed porównaniami do Komorowskiego: - Dobry dziadek Bronek mógł wygrać w czasie spokoju (w 2010 r. - red.). Ale teraz mamy czas niestabilności na świecie i w Polsce, więc eksperyment z Trzaskowskim zamiast sprawdzonego przywództwa Dudy jest ryzykowny.

Kaczyński odpali maszynerię PiS

Wedle naszych informacji Jarosław Kaczyński zapowiadał swoim współpracownikom, że - jak tylko kampania formalnie się zacznie, do czego potrzebna jest decyzja marszałek Sejmu - to cała maszyneria partii, lokalne struktury i ponad 40 tys. działaczy, ma ruszyć pełną parą. - Będziemy odpalać "teren". Za chwilę startujemy i ma być widać pracę całej partii w każdym zakątku Polski - mówi polityk PiS.

Pełnomocnik komitetu wyborczego Andrzeja Dudy, poseł Krzysztof Sobolewski, uczulał PKW na działania konkurencyjnych kandydatów, którzy prowadzą prekampanię wyborczą, więc Duda i PiS nie mogą się zbyt mocno wychylać ze swoją. Ale działania takie jak stanie w kolejce po wędlinę czy kupowanie truskawek na targu są planowym odświeżaniem wizerunku Dudy jako człowieka z ludu, który ma kontakt ze zwykłym życiem.

Lampka ostrzegawcza dla Dudy

Najnowszy sondaż Kantara, który odbił się głośnym echem w mediach, to powrót do normalnej polityki i kampanii. W nim to odnotowano spadek poparcia dla Dudy o 20 punktów procentowych. W I turze: Duda 39 proc., a Trzaskowski 18 proc., a w II już 48 proc. dla Dudy i 41 dla Trzaskowskiego. Deklarowana frekwencja wzrosła dwukrotnie do ponad 60 proc. W PiS jest tłumaczony jest on prosto: poparcie dla Dudy de facto się utrzymało, ale chęć głosowanie - a nie bojkotu - znów deklarują wyborcy PO. Wrócił zatem stary podział na PO i PiS.

Więcej o: