Iustitia o wyborze I prezesa SN: Tylko sędzia Wróbel może być powołany przez prezydenta

Tylko sędzia Włodizmierz Wróbel może zostać przedstawiony Prezydentowi RP i być przez niego powołany na stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego - twierdzi Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia w opbulikowanym w sobotę oświadczeniu. Prezydent Andrzej Duda podjął jednak inną decyzję i wyznaczył na to stanowisko Małgorzatę Manowską.

W sobotę Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego wybrało pięciu kandydatów na stanowisko I prezesa tego sądu. Najwięcej głosów - 50 - otrzymał sędzia Włodzimierz Wróbel. Na Małgorzatę Manowską oddano 25 głosów, na Tomasza Demendeckiego - 14, na Leszka Boska - 4, a na Joannę Misztal-Konecką - 2 głosy.

I Prezesa SN powołuje prezydent spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN.

"Jedynym kandydatem, który w dniu 23.05.2020 r. uzyskał poparcie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, a więc ponad połowy członków tego organu, jest sędzia Włodzimierz Wróbel, a zatem tylko on może zostać przedstawiony Prezydentowi RP i być przez niego powołany na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego" - czytamy w sobotnim stanowisku Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustita.

Pozostali czterej kandydaci nie dość, że nie uzyskali poparcia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, to zostali powołani w wadliwej, upolitycznionej procedurze, co podważa ich status jako sędziów SN. W ocenie Stowarzyszenia powołanie którejkolwiek z tych osób na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jest niedopuszczalne

- brzmi treść oświadczenia.

Zobacz wideo Zimoch ma pomysł dla rządzących, co zrobić z Trójką

Andrzej Duda: Każdy kandydat jest teoretycznie równy

Prezydencki rzecznik Błażej Spychalski poinformował w poniedziałek, że Andrzej Duda zdecydował o powołaniu sędzi Małgorzaty Manowskiej na stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego.

Dzień wcześniej w rozmowie z TVP Info prezydent Andrzej Duda podkreślał, że podejmie decyzję z pełnym rozsądkiem.

W obliczu prerogatywy prezydenckiej każdy z tych kandydatów teoretycznie jest równy, ponieważ prezydent może spośród nich wybrać całkowicie swobodnie, nie ma tutaj żadnych reguł, które prezydenta zobowiązują, ale ja oczywiście będę się kierował doświadczeniem sędziowskim tych osób, ich dotychczasową postawą, czy te osoby otwarcie prezentowały swoje poglądy polityczne, czy też nie prezentowały tych poglądów politycznych, zwłaszcza w ostatnim czasie

- mówił prezydent.

Andrzej Duda przypomniał, że w przeszłości prezydent Aleksander Kwaśniewski także swobodnie skorzystał z przysługującego mu prawa wyboru Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego spośród przedstawionych kandydatów. Wśród kandydatów znaleźli się profesorowie Adam Strzembosz i Lech Gardocki.

- Pan profesor Strzembosz był wtedy Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego, który chciał przedłużyć swój mandat i został rzeczywiście wybrany przez sędziów z większością głosów i był popierany przez elity świata prawniczego, a tymczasem pan prezydent Kwaśniewski zdecydował się na pana profesora Lecha Gardockiego, szerzej wtedy nieznanego - mówił Andrzej Duda.

Więcej o: