Szumowski zjawił się w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej. Został wezwany? "Może tu przyjechać każdy"

Minister zdrowia Łukasz Szumowski pojawił się w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej. Dziennikarzom nie udało się uzyskać odpowiedzi na pytanie, czy został tam wezwany przez władze partii. W spotkaniu wziął też udział szef MSWiA, Mariusz Kamiński. "Ministrowie bez słowa komentarza wyjechali z Nowogrodzkiej" - relacjonował reporter TVN 24.

W piątek po godzinie 14:30 minister zdrowia Łukasz Szumowski przyjechał do siedziby Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie - informuje TVN24. Nie wiadomo, jaki był cel jego wizyty, ani czy ma to związek z publikacją "Gazety Wyborczej" na temat dwóch spółek, których założycielem jest starszy brat ministra zdrowia, Marcin Szumowski. Jak ujawniono, Łukasz Szumowski przed objęciem w czerwcu 2017 stanowiska wiceministra nauki pozbył się udziałów w spółkach, przekazując je żonie.

Zobacz wideo Miliony za maseczki z podrobionym certyfikatem. Wiceminister zdrowia tłumaczy

Szumowski zjawił się w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej. "Każdy może przyjechać"

W czasie, gdy Szumowski zjawił się przy Nowogrodzkiej, przed siedzibą PiS odbywała się konferencja podsumowująca spotkanie komitetu wykonawczego partii (wzięło w nim udział kierownictwo partii, szefowie struktur i szef klubu). Gdy przewodniczący komitetu poseł Krzysztof Sobolewski relacjonował w rozmowie z dziennikarzami przebieg spotkania, kamery telewizyjne zarejestrowały wchodzącego do budynku ministra zdrowia.

Reporter TVN 24 Radomir Wit zapytał Sobolewskiego, czy Szumowski został wezwany do siedziby PiS. "Usłyszałem, że 'każdy może przyjechać na Nowogrodzką'" - opisywał dziennikarz.

Wizyta Szumowskiego przy Nowogrodzkiej trwała około godziny. "Na miejscu był też Mariusz Kamiński. Ministrowie bez słowa komentarza wyjechali z Nowogrodzkiej" - relacjonował Wit.

Wcześniej Szumowski odniósł się do doniesień "GW" na temat spółek jego brata. Jak stwierdził, brat dostawał o "wiele większe granty na swoją firmę za czasów poprzedniego rządu". - Mój brat działa w swojej branży dłużej niż ja w polityce. Trudno, żebym mu powiedział, żeby rzucił to wszystko, co robi zresztą z sukcesem dla Polski i siebie, tylko dlatego, że ja chcę zaangażować się w życie publiczne - mówił. Szumowski przyznał też, że przepisał cały swój majątek i udziały swojej żonie, gdy zaczynał działalność publiczną. - Żona jest więc drobnym współwłaścicielem spółki OncoArendi. Może mieć ok. 3 proc. akcji - mówił.

Czytaj też: 24 mln zł dla projektu, który pierwotnie odrzucono. Decyzję zmieniono, gdy Szumowski był wiceministrem

Więcej o: