"Tajniacy" z kamerami na konferencji senatora KO. Policja: Chodziło o zapewnienie bezpieczeństwa

Na niedzielnej konferencji prasowej senatora Koalicji Obywatelskiej Jacka Burego pojawili się nieumundurowani funkcjonariusze policji, flimujący konferencję za pomocą kamer. "Mamy się już przyzwyczajać do inwigilacji?" - komentował senator na Twitterze. Policja twierdzi, że działania funkcjonariuszy były związane jedynie z zapewnieniem uczestnikom bezpieczeństwa.

Senator KO Jacek Bury był obecny na sobotnim strajku przedsiębiorców w Warszawie. Twierdził później, że został siłą doprowadzony i wepchnięty do radiowozu przez policjantów.

- To nie były sekundy, to były minuty, kiedy nas ciągnięto do suki, kiedy ja cały czas, trzymając moją legitymację, mówiłem, że jestem senatorem. Zdjąłem maskę, identyfikowałem się, wszystko było, jak należy. Chciałem porozmawiać z kimś dowodzącym i dostałem uderzenie z tyłu, nie wiem, czy ten funkcjonariusz był wcześniej, czy nie, ale miał czas się zorientować, bo ta akcja nie trwała kilka sekund, tylko kilka minut - relacjonował Bury.

"Senator sam zdecydował się wejść do radiowozu, sam zdecydował się na pozostanie w radiowozie i sam postanowił, że z niego wyjdzie" - komentowała stołeczna policja na Twitterze.

"Można byłoby mieć pretensję do policjanta o to, że użył siły wobec senatora tylko wtedy, gdyby wiedział, że ma do czynienia z osobą z immunitetem. Policjant takiej wiedzy nie miał. Legitymację okazywano innemu policjantowi. Policjanci nie muszą znać wszystkich senatorów" - podkreślano.

Zobacz wideo Trzaskowski za Kidawę-Błońską. Czy zarząd PO sugerował się wewnętrznymi badaniami?

Bury: Dlaczego wysyłaliście "tajniaków" z kamerami?

Jacek Bury odniósł się do sobotnich wydarzeń podczas niedzielnej konferencji prasowej w Lublinie. Jak poinformował później na Twitterze, wydarzenie obserwowali "tajniacy" z kamerami.

"Czy możecie wyjaśnić, dlaczego podczas mojej wczorajszej konferencji prasowej w Lublinie wysłaliście „tajniaków” z kamerami, które były schowane pod kurtkami na ławkach? Mamy się już przyzwyczajać do inwigilacji?" - napisał w poniedziałek, zwracając się do Komendy Głównej Policji. Napisał też w tej sprawie pismo do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie.

- Obecność policjantów, podczas wczorajszej konferencji prasowej senatora Jacka Burego związana była z zapewnieniem bezpieczeństwa osobom biorącym udział w tym briefingu. Zabezpieczenie miało charakter prewencyjny - mówił w rozmowie z portalem Onet.pl kom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Jak dodał, nagrywanie przebiegu zdarzenia jest standardową procedurą, a nagrania są przeznaczone do użytku służbowego.

- W zabezpieczeniu brali udział policjanci z KMP w Lublinie w liczbie gwarantującej zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom konferencji na wypadek pojawienia się jakichkolwiek incydentów mogących zakłócić przebieg wydarzenia - wyjaśnił funkcjonariusz.

Więcej o: