Ziobro krytycznie o opozycji i Gowinie. "Wybory należało przeprowadzić w maju"

"Wybory należało przeprowadzić w maju; tak sądziłem wcześniej i tak sądzę dziś - stwierdził w wywiadzie dla tygodnika "Sieci" Zbigniew Ziobro. Minister Sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski ocenił też, że prezydent mógłby zostać wybrany już w maju, gdyby nie postawa opozycji oraz drugiego z koalicjantów PiS-u - Jarosława Gowina.

Sejm przegłosował już ustawę autorstwa posłów PiS wprowadzającą mieszaną formułę głosowania w tegorocznych wyborach prezydenckich. Według jej zapisów na kandydatów będzie można głosować zarówno w lokalach wyborczych, jak i korespondencyjnie. Ustawa wciąż jednak nie opuściła parlamentu - obecnie zajmują się nią senatorowie. Nie wiadomo jednak, kiedy pójdziemy do urn, bowiem marszałkini Sejmu Elżbieta Witek nie ogłosiła jeszcze nowego terminu wyborów. Początkowo miały się one odbyć 10 maja, jednak w wyniku umowy zawartej między Jarosławem Kaczyńskim i Jarosławem Gowinem do głosowania ostatecznie nie doszło, choć wyborów formalnie nie odwołano

Zobacz wideo Trzaskowski za Kidawę-Błońską. Czy zarząd PO sugerował się wewnętrznymi badaniami?

Zbigniew Ziobro: Późniejszy termin wyborów nie zwiększa szans Andrzeja Dudy

W wywiadzie dla tygodnika "Sieci" minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ocenił, że odpowiedzialność za ostatnie zawirowania z terminem wyborów ponosi opozycja. "Największa wina za ostatni kryzys spada na opozycję, która wykorzystała wielki światowy kryzys i epidemiczny i gospodarczy, do gry terminem wyborów oraz cynicznie i instrumentalnie sięgnęła po argumenty związane z bezpieczeństwem zdrowotnym" - powiedział lider Solidarnej Polski. Ziobro przyznał też, że od początku sprzeciwiał się przesunięciu wyborów i w jego ocenie głosowanie na przełomie czerwca i lipca nie zmieni wiele z punktu widzenia epidemiologicznego. A to oznacza "stratę czasu na długą kampanię i nie zwiększa szans Andrzeja Dudy". 

"Czeka nas bardzo ciężka walka o Polskę, o wszystko" - dodał Ziobro. Co ciekawe, winę za przełożenie terminu wyborów minister sprawiedliwości przerzucił nie tylko na opozycję, ale i na lidera "Porozumienia". "Mam świadomość, że Jarosław Kaczyński stanął przed bardzo trudną decyzją i wobec zachowania Jarosława Gowina wybrał wariant najbezpieczniejszy, co przyjąłem ze zrozumieniem" - powiedział Ziobro, dodając, że obecnie "potrzebna jest szczera dyskusja w gronie koalicyjnym". Podkreślił też, że gdyby nie zachowanie Gowina wybory odbyłyby się najpóźniej 23 maja. 

"Jest źle, gdy któryś z koalicjantów odwołuje się do argumentu siły, ale jest również niedobrze, gdy wzajemne ustalenia stają pod znakiem zapytania" - mówił Ziobro w wywiadzie dla tygodnika "Sieci".