Sejm przyjął ustawę PiS dotyczącą wyborów prezydenckich. Posłowie KO "przeciw", Lewica się wstrzymała

Sejm większością głosów PiS przyjął ustawę o wyborach prezydenckich, która umożliwia głosowanie mieszane - w lokalach wyborczych i w formie koresponencyjnej. "Za" było 244 posłów, 137 - "przeciw", a 77 wstrzymało się od głosu. Odrzucono większość poprawek zgłoszonych przez opozycję. Teraz ustawą zajmie się Senat.

Podczas wieczornego bloku głosowań Sejm przyjął projekt PiS dotyczący wyborów prezydenckich. Projekt poparło 234 posłów klubu PiS i 10 posłów Konfederacji. Wszyscy 134 posłowie Koalicji Obywatelskiej byli "przeciw". Kluby PSL-Kukiz’15 oraz Lewica (oprócz trzech posłów głosujących "przeciw") wstrzymały się od głosu.

Zobacz wideo Czy wybory prezydenckie w formie mieszanej pod koniec czerwca są możliwe?

Sejm przyjął ustawę PiS ws. wyborów. Przewiduje głosowanie mieszane

Przepisy przygotowane przez Zjednoczoną Prawicę przewidują głosowanie mieszane. Oznacza to, że wyborca będzie mógł oddać głos w lokalu wyborczym albo zdecydować się na głosowanie korespondencyjne. Przywrócono też rolę organizatora wyborów Państwowej Komisji Wyborczej. W trakcie prac nad projektem zgłoszono 47 poprawek - 22 z nich zaproponował klub parlamentarny PiS. Wśród uchwalonych poprawek znalazła się jedna zgłoszona przez klub Lewicy. Reszta poprawek zgłoszonych przez opozycję została odrzucona.

Głosowanie ws. ustawy toczyło się w ekspresowym tempie - tekst ustawy znalazł się na stronie Sejmu w poniedziałek wieczorem, a obrady rozpoczęły się we wtorek o godzinie 12. Pominięto etap prac nad projektem w komisjach. Tryb procedowania przepisów krytykował z sejmowej mównicy szef Koalicji Obywatelskiej, Borys Budka. - Pokazaliście, że nie potraficie się uczyć na błędach. Zaproponowaliście kolejny, 24-godzinny cykl uchwalenia dziurawych przepisów i uchwalenia ich wbrew deklaracjom, że zrobimy coś wspólnie - mówił w Sejmie. - Odrzuciliście wszystkie poprawki, które miały gwarantować chociaż cień rzetelności przepisów - wskazywał.

"Za" projektem ws. przeprowadzenia wyborów "hybrydowych" byli wszyscy politycy PiS, a więc także minister zdrowia Łukasz Szumowski, który wcześniej zgłosił do niego poprawki. "Łukasz Szumowski-polityk poparł wybory hybrydowe, choć jako Łukasz Szumowski-lekarz/minister zdrowia uważa, że w najbliższych 2 latach tylko głosowanie korespondencyjne jest bezpiecznym rozwiązaniem" - skomentował na Twitterze dziennikarz RMF FM Patryk Michalski.

***
W Gazeta.pl chcemy być dla Was pierwszym źródłem sprawdzonych informacji, ale też wsparciem i inspiracją w tych trudnych czasach. *PRZECZYTAJ NASZĄ DEKLARACJĘ* i weź udział w badaniu >>

Więcej o: