Krzysztof Śmiszek: Możliwy termin wyborów to połowa lipca

- Termin wyborów 28 czerwca nie jest możliwy do utrzymania. Moim zdaniem formalnie będzie to możliwe w połowie lipca. Lewica od zawsze mówiła - mimo tych ekstraordynaryjnych warunków, idziemy do wyborów. Nie widzę istotnych powodów do tego, żeby nie wziąć w nich udziału - powiedział w Porannej rozmowie Gazeta.pl Krzysztof Śmiszek, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy.

Gościem wtorkowego wydania Porannej rozmowy Gazeta.pl był Krzysztof Śmiszek, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy. Naszego gościa zapytaliśmy m.in. o możliwy termin wyborów prezydenckich oraz o ustawę zgłoszoną przez PiS, która wprowadziłaby mieszany model głosowania (w lokalach i korespondencyjnie). 

- 28 czerwca nie jest możliwy do utrzymania. Moim zdaniem formalnie będzie to możliwe w połowie lipca. Lewica od zawsze mówiła - mimo tych ekstraordynaryjnych warunków, idziemy do wyborów. Nie widzę istotnych powodów do tego, żeby nie wziąć w nich udziału - powiedział Śmiszek.

 - Propozycja wyborów hybrydowych, w ramach których Polacy mogliby zdecydować, czy chcą głosować korespondencyjnie, jest propozycją ciekawą. Z pewną ulgą przyjąłem przywrócenie statusu Państwowej Komisji Wyborczej - przecież w normalnym, demokratycznym kraju nie może być tak, że rząd organizuje wybory. To budzi może nie optymizm, ale uspokaja, że za wybory nie będzie odpowiadał wicepremier Jacek Sasin - ocenił poseł Lewicy.

Śmiszek został też zapytany o niedawny sondaż pracowni IBRiS dla "Rzeczpospolitej", w którym kandydat Lewicy na prezydenta uzyskał zaledwie 2,6 proc. poparcia. - Oczywiście, że ambicje są dużo większe. Proszę zwrócić jednak uwagę, że w innym niedawno przeprowadzonym sondażu Robert Biedroń mógł liczyć na 10 proc. poparcia. Nie roztrząsałbym wyników sondaży, które są przeprowadzane w nienormalnej sytuacji. Wielu wyborców się wahało lub po prostu nie chciało wziąć udziału w wyborach. Naszym celem absolutnie jest druga tura, którą mamy w zasięgu. Nie wolno oddać pola Jarosławowi Kaczyńskiemu. Wszystkie niegodziwości, które robi nam PiS - łącznie z odbieraniem nam prawa do głosowania bez żadnego trybu - powinny tylko bardziej motywować wszystkich wyborców centrolewicy do oddania głosu na Roberta Biedronia - stwierdził Śmiszek.

Polecane dla Ciebie