Ksiądz na mszy o uczestnikach debaty w TVP: "Dziewięciu idiotów". Później tłumaczył się Ewangelią

- No, dziewięciu idiotów, nie boję się tego słowa powiedzieć, kłamców - tak w niedzielnym kazaniu proboszcz parafii w Łąkcie Górnej (woj. małopolskie) skomentował debatę prezydencką w TVP. Duchowny nie widzi w tym nic złego. - Kazanie było dostosowane do Ewangelii - przekonuje w rozmowie z lokalnym portalem.

Ksiądz poruszył temat prezydenckiej debaty w TVP w ostatnią niedzielę. Nagranie z kazaniem trafiło na kanał YouTube parafii w Łąkcie Górnej, ale zostało usunięte. Jej fragmenty można znaleźć w mediach społecznościowych.

- Ja jestem prawdą - mówi Jezus. Nie ma innej prawdy. I wszyscy, którzy są poza Bogiem, poza Jezusem, są po prostu kłamcami. Ostatnio bardzo pięknie to wyszło chociażby w tej debacie prezydenckiej, oglądaliście pewnie. Może nie wszyscy do końca, bo to trudno było oglądać takie głupoty - powiedział na niedzielnej mszy ks. Janusz Czajka, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Łąkcie Górnej. - No, dziewięciu idiotów, nie boję się tego słowa powiedzieć, kłamców, na prezydenta, którzy kłamią bezczelnie. Później się udowadnia, że kłamią, a oni dalej kłamią. Udowadnia się, że mówią nieprawdę, jest czarno na białym, a oni dalej zaprzeczają - dodał.

Wybory prezydenckie. Ksiądz skomentował debatę TVP

Nagranie udostępnił na Twitterze m.in. Adrian Kukla, radny gminy Bochnia.

Dalej duchowny wywodził: - (...) Wszystkich tych dziewięciu, oni są zupełnie poza Kościołem, poza panem Bogiem. Proszę sobie sprawdzić, każdy jeden! Nawet ten słynny nasz Kosiniak-Kamysz, przecież rozwiedziony, poza Kościołem. Wszyscy. Każdy jeden. Szymon Hołownia, wszyscy. Nie chcę tu analizować, bo nie jest tu miejsce na ambonie, ale każdy jeden jest poza Kościołem, poza Chrystusem. Dlatego są takimi kłamcami.

Zobacz wideo Czy Małgorzata Kidawa-Błońska wróci do walki o fotel prezydenta?

Ks. Czajka skomentował swoje kazanie w rozmowie z portalem bochnianin.pl. -  Absolutnie mnie nie poniosło, kazanie było przygotowane, przemyślane, nie wyssane z palca, tylko dostosowane do Ewangelii. Może było powiedziane spontaniczne, nie typowo z kartki, ale jest to przemyślane. To nie jest tak, że ja wpadłem w jakąś furię i emocje mnie poniosły - powiedział. - Zdaję sobie sprawę, że dzisiaj ludzie chcieliby, żeby ksiądz mówił na zasadzie "opowiedzieć bajeczkę", która nikogo nie dotyczy i wszyscy kochajmy się, miłujmy się, kochajmy Jezusa, Maryję - i dziękuję bardzo, do tego się nikt nie doczepi. Ale to nie o to chodzi. Nie takie jest przesłanie Kościoła, tylko w końcu musimy mówić pewne rzeczy jasno, popierać prawdę i być oburzeni na kłamstwo, zwłaszcza kiedy ktoś w żywe oczy kłamie i jeszcze udowadnia mu się, że kłamie i dalej nic z tego. I dobrze pan wie, że tak jest - w tej debacie, no niestety, kandydaci w większości kłamali w żywe oczy - stwierdził.

Na pytanie, czy mówiąc o "dziewięciu kłamcach" miał na myśli wszystkich poza Andrzejem Dudą, odpowiedział: - Niektórzy zrozumieli to tak, niektórzy inaczej. Jak twierdzi, jeden z wiernych skomentował homilię stwierdzeniem: "Bardzo dobrze, że ksiądz jest za Bosakiem". 

***

W Gazeta.pl chcemy być dla Was pierwszym źródłem sprawdzonych informacji, ale też wsparciem i inspiracją w tych trudnych czasach. PRZECZYTAJ NASZĄ DEKLARACJĘ i weź udział w badaniu >>

Więcej o: