Hofman: W dłuższej perspektywie Gowina nie ma już w Zjednoczonej Prawicy, źle ocenił sytuację

"Mały Jarosław" źle ocenił sytuację i choć na razie utrzyma się w obozie władzy, to na dłuższą metę stracił pozycję w Zjednoczonej Prawicy - tak o Jarosławie Gowinie mówi były polityk i rzecznik PiS Adam Hofman.

Oficjalnie Jarosław Gowin i Jarosław Kaczyński porozumieli się, przerywając impas w sprawie wyborów prezydenckich. Zgodnie z ich paktem wybory odbywające się 10 maja nie dojdą do skutku, Sąd Najwyższy uzna je za nieważne i zarządzone zostaną nowe wybory.

To ma rozwiązywać spór o wybory - jednak raczej nie oznacza końca konfliktu między liderami PiS i Porozumienia. Gowin i wierni mu posłowie Porozumienia przyczynili się do tego, że wybory prezydenckie nie dojdą do skutku w maju, czego chciał prezes PiS. Były rzecznik partii Kaczyńskiego ocenił w rozmowie na antenie TVN24, że Gowin będzie musiał ponieść konsekwencje swojego buntu przeciwko prezesowi. 

- To oświadczenie dwóch Jarosławów, czyli dużego i małego, i żeby było jasne - dużym jest Jarosław Kaczyński, a małym jest Jarosław Gowin - to jest takie zatrzymanie się przed ścianą i tu chyba nie ma poczucia triumfu. Raczej poczucie, że trzeba było to zrobić - powiedział w programie "Jeden na jeden".

Jego zdaniem Gowin jest krótkotrwałym zwycięzcą, ale "w dłuższej perspektywie nie ma go już w obozie Zjednoczonej Prawicy". Hofman stwierdził, że Gowin "źle ocenił sytuację". - Wpadł w pewną czarną dziurę, to znaczy uznał, że sytuacja nie będzie się poprawiać, utknął w tym, zmusił Jarosława Kaczyńskiego i cały obóz do zmiany planów - powiedział. 

Zobacz wideo Jakie będzie zdanie SN ws. wyborów? Komentuje Marcin Ociepa

Gowin "musi zapłacić cenę i to cenę najwyższą"

Hofman powiedział, że dzięki porozumieniu Kaczyński "przywrócił sobie taką pełną władzę do sądzenia, czyli do decydowania, co robimy, a czego nie robimy, kto przeżyje politycznie, a kto nie". Za sprzeciwienie się mu Gowin "musi za to zapłacić cenę i to cenę najwyższą, to znaczy zostać  byłym politykiem obozu Zjednoczonej Prawicy".

Według byłego polityka PiS dziś Kaczyński nie może jeszcze tego zrobić, ponieważ większość sejmowa Zjednoczonej Prawicy i rządu wciąż zależy od "tych kilku, naprawdę kilku, ale jednak posłów Jarosława Gowina. - Ale w przyszłości ja bym na jego miejscu jednak zdawał sobie sprawę z konsekwencji tego, co zrobił - dodał. Ocenił, że w tej chwili najciekawsza gra w polityce toczy się właśnie o większość parlamentarną dla rządu.

Więcej o: