PiS z góry wie, co zrobi Sąd Najwyższy? Prezes Izby Kontroli: Przypominam, że sędziowie są niezależni

Czy można uznać nieważność czegoś, co w ogóle się nie odbyło? Taką decyzję Sądu Najwyższego ws. wyborów prezydenckich z 10 maja zakładają politycy Prawa i Sprawiedliwości i Porozumienia, którzy wydali wspólne oświadczenie. W tej sprawie głos zabrała Joanna Lemańska, prezes Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN. - Z dużym zdziwieniem odebrałam informację, że zostało a priori przyjęte założenie dotyczące przyszłego orzeczenia SN - powiedziała w rozmowie z Onetem.

Nie słabnie chaos przed wyborami prezydenckimi - w czwartek rano Sejm większością głosów Zjednoczonej Prawicy przyjął ustawę o głosowaniu korespondencyjnych, która zakłada, że wybory mają się odbyć 10 maja. Ale jednocześnie z oświadczenia wydanego przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Porozumienie wynika, że wybory w maju się nie odbędą - jak wskazano, "po 10 maja 2020 r. oraz przewidywanym stwierdzeniu przez SN nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, Marszałek Sejmu ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie". Zdaniem prawników i konstytucjonalistów najwcześniejszy termin głosowania to lipiec. Kadencja Andrzeja Dudy kończy się z kolei 6 sierpnia.

Czytaj też: Kiedy wybory prezydenckie? "Mamy kryzys ustrojowy", "ryzyko destabilizacji władzy państwowej"

We wspólnym oświadczeniu PiS i Porozumienia z góry założono, że Sąd Najwyższy uzna wybory 10 maja za nieważne. Jak będzie w rzeczywistości? Joanna Lemańska, prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w Sądzie Najwyższym (to właśnie ta izba zajmuje się orzekaniem o ważności wyborów) przekonuje, że wcale nie jest to oczywisty scenariuszy.

Z dużym zdziwieniem odebrałam informację, że zostało a priori przyjęte założenie dotyczące przyszłego orzeczenia SN w sprawie uznania ważności wyborów prezydenckich w Polsce. Przypominam, że sędziowie są niezależni i niezawiśli w swoich orzeczeniach, a o jego treści decyduje skład orzekający

- powiedziała w rozmowie z Onetem, dodając, że kluczowa jest w tej kwestii procedura, która została przewidziana przez prawo.

Zgodnie z przepisami to Państwowa Komisja Wyborcza w pierwszej kolejności stwierdza wynik wyborów, a następnie ogłasza obwieszczenie o wynikach wyborów w Dzienniku Ustaw RP. Od tej dopiero chwili można wnosić do Sądu Najwyższego protesty wyborcze, które będą podlegać rozstrzygnięciu

- stwierdziła. Jak zaznaczyła, to właśnie sprawozdanie z wyborów przedstawione przez Państwową Komisję Wyborczą "stanowi jedną z ważniejszych podstaw do podjęcia uchwały". - W tej chwili nie mogę zatem spekulować jakie czynności zostaną podjęte przez PKW, a tym bardziej jaka będzie ich treść - skwitowała. Ostateczna decyzja ma zależeć od składu orzekającego.

Joanna Lemańska w Sądzie Najwyższym

Joanna Lemańska została wybrana na prezesa Izby Kontroli w 2019 przez Andrzeja Dudę spośród trzech kandydatur przedstawionych przez sędziów Izby. Jak opisywało "Oko Press", Duda i Lemańska znają się od lat - ich znajomość sięga jeszcze czasów, gdy oboje doktoryzowali się w katedrze prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pełniącym obowiązki prezesa Sądu Najwyższego jest obecnie Kamil Zaradkiewicz, który został mianowany przez Andrzeja Dudę po tym, jak skończyła się kadencja prof. Małgorzaty Gersdorf. Z kolei Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych to jedna z trzech połączonych izb SN, których członkowie zostali powołani przez Krajową Radę Sądownictwa. Jednocześnie sędziowie Izby Kontroli uchylali w przeszłości m.in. uchwały nowej KRS oraz decyzje ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry.

Zobacz wideo Czekają nas wcześniejsze wybory do Sejmu? Ocenia Ludwik Dorn
Więcej o: